fot. Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłucha Michała Tuska

W najbliższa środę przed sejmową komisją śledczą ds. afery Amber Gold stanie Michał Tusk. Syn byłego premiera związany był z liniami lotniczymi OLT Express, które są odnogą piramidy finansowej.

Informację o przesłuchaniu Michała Tuska w sprawie wątku lotniczego w aferze Amber Gold pojawiły się w marcu tego roku.

– Obecnie sugeruję, i tak będziemy robić, że od kwietnia podejmiemy cały watek związany z lotnictwem. W tym wątku rzeczywiście występuje nazwisko Tusk, ale Michała Tuska – mówiła wówczas naszej redakcji Małgorzata Wassermann, przewodnicząca sejmowej komisji śledczej do spraw Amber Gold.

Dziś zdania polityków co do tego czy przesłuchanie syna byłego premiera przybliży prawdę w sprawie Amber Gold są podzielone. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz’15 uważa, że świadek ten może do zbadania tej sprawy wnieść sporo. Innego zdania jest przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Nie sądzę żeby pan Michał Tusk był akurat kluczową osoba w sprawie Amber Gold. Jeśli tak to został w jakiś sposób w te kwestie uwikłany – uważa Marek Sawicki.

Z kolei przewodnicząca Klubu Parlamentarnego Nowoczesnej twierdzi, że Michał Tusk ws. Amber Gold może być zamieszany, ale stopniu minimalnym.

 – On można powiedzieć, że związany był z OLT, ale nie mam wrażenia, żeby tam był klucz. Oczywiście należy go przesłuchać, podobnie jak bardzo wiele innych osób, które miały jakiś związek z tym, co się działo wokół Amber Gold. Mam wrażenie, że to nie jest jednak kluczem. Kluczem jest ten element, który pokazał gdzie zawiodło państwo – mówi Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Otwartym pytaniem pozostaje to, czy Michał Tusk, podobnie jak wielu świadków przesłuchanych dotąd przez komisję, również będzie unikał odpowiedzi tłumacząc się słabą pamięcią.

– Jako jedna z osób pracujących w OLT na pewno pan Michał Tusk ma sporą wiedz na temat funkcjonowania tej firmy. Przede wszystkim od strony marketingowej – akcentuje dr Sławomir Krakowczyk, politolog.

Socjolog Grzegorz Wiński zastanawia się, czy zatrudnienie Michała Tuska w tanich liniach lotniczych związanych z Amber Gold miało wpływ na zaniechanie lub opóźnienie działań wobec stworzonej piramidy finansowej.

 – Pamiętajmy, że gdy Michał Tusk został zatrudniony, premier Donald Tusk miał już wiedzę o nieprawidłowościach w Amber Gold. Natomiast jest rzeczą oczywistą, że nie Michał Tusk powinien odpowiedzieć na to pytanie, ale były premier Donald Tusk – podkreśla socjolog.

Były szef polskiego rządu będzie musiał udzielić odpowiedzi także na inne pytania, bowiem z korespondencji internetowej głównego oskarżonego Marcina P. jasno wynikało, że Polskie Linie Lotnicze LOT zgłoszą wniosek o upadłość. Na tym mogłyby zyskać linie lotnicze związane z Marcinem P. A to właśnie rząd Donalda Tuska odmawiał dotacji LOT-owi – wskazuje prawnik Andrzej Białous.

 – Wiemy z różnych informacji, że sytuacja PLL LOT, kiedy OLT Express rozwijało się, stosowało dumpingowe ceny była zła. PLL LOT starało się bezskutecznie o pomoc państwa – akcentuje prawnik.

W 2012 roku Donald Tusk zapowiadał, że nie będzie unikał odpowiedzialności w związku ze sprawą Amber Gold.

– Ponoszę polityczną, organizacyjną odpowiedzialność za prace rządu i służb państwowych, które mi podlegają. Nie mam najmniejszego zamiaru od tej odpowiedzialności uciekać – mówił wówczas premier Donald Tusk.

Były premier a obecnie przewodniczący Rady Europejskiej swoje zeznania przed komisją śledczą ws. Amber Gold ma złożyć wiosną przyszłego roku.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj