fot. PAP/Leszek Szymański

Komisja śledcza badająca aferę Amber Gold przesłuchała Andrzeja Parafianowicza

Sejmowa komisja śledcza badająca aferę Amber Gold przesłuchała wiceministra finansów z lat 2007-2013 Andrzeja Parafianowicza. To przedostatnie przesłuchanie w tzw. skarbowym wątku śledztwa.

Były szef resortu finansów to kolejny świadek, który ma wyraźne problemy z pamięcią. Andrzej Parafianowicz nie potrafił wymienić konkretnych działań podjętych, aby zapobiec wybuchowi afery – choć jako szef służb skarbowych formalnie to on był odpowiedzialny za przeprowadzenie kontroli w spółce Marcina P.

Według niego, zrobił co mógł na tamten czas. Były wiceminister zeznał, że sprawą żywo zainteresowany był ówczesny szef resortu – Jacek Rostowski. Jego przesłuchanie już jutro od godz. 10.00.

To wielka tragedia, ale takie rzeczy się zdarzają – powiedział Andrzej Parafianowicz, zapytany o poczucie odpowiedzialności za aferę.

– Jako podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów poczuwa się pan do odpowiedzialności za aferę Amber Gold? – zapytano świadka.

– Afera Amber Gold to bardzo przykre, tragiczne dla niektórych osób zdarzenie. Mnóstwo ludzi poniosło straty finansowe. Trzeba jednak pamiętać, że to jest zjawisko szersze i powtarzające się. W Polsce na przestrzeni ostatnich 30 lat mieliśmy takich zdarzeń kilka dużych i szereg mniejszych – odpowiedział Andrzej Parafianowicz.

Przypomnijmy, spółka Amber Gold upadłość ogłosiła w 2012 r. W ramach tzw. piramidy finansowej oszukała w sumie ok. 19 tys. swoich klientów na prawie 851 mln zł.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj