fot. PAP/Rafał Guz

Komisja ds. Amber Gold przesłuchała dwoje prokuratorów z Gdańska

Nie pamiętam, kiedy zacząłem prace nad sprawą, nie pamiętam ile było poszkodowanych i z kim rozmawiałem o Amber Gold – zeznał Ryszard Paszkiewicz, były Zastępca Prokuratora Okręgowego w Gdańsku. Komisja ds. Amber Gold kontynuowała dziś przesłuchania kolejnych świadków.

Prokurator Paszkiewicz to drugi (po prok. Annie Gurskiej) świadek, który stanął dziś przed komisją. Świadek nie potrafił udzielić odpowiedzi na większość pytań, zasłaniając się niepamięcią. Upłynęło wiele lat, a ja jestem już prokuratorem w stanie spoczynku – usprawiedliwiał się.

– Nieszczęście moje polega na tym, że ja w tym czasie omawiałem czterokrotnie większą sprawę, czyli Skarbca. Ja nie potrafię powiedzieć z kim, co i jakie szczegóły ustalałem. Miałem wtedy jeszcze do tego dużą sprawę Baltic Money – kolejna piramida finansowa – miałem SKOK-i i jeszcze ze dwie sprawy tego typu. I mnie się po prostu to wszystko myli – mówił prok. Paszkiewicz.

Świadek nie potrafił wskazać nawet tego, kiedy sprawa Amber Gold wpłynęła do gdańskiej Prokuratury Okręgowej. Jednocześnie powiedział, że „procesowo opłacało się zwlekać z Amber Gold”.

Pierwszym świadkiem była dzisiaj Anna Gurska, prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, która była referentem sprawy. [czytaj więcej]

Komisja śledcza nie wyklucza konfrontacji gdańskich prokuratorów z funkcjonariuszami ABW.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj