fot. PAP

Kolejny wniosek o upadłość Stoczni Gdańsk

Jest kolejny wniosek o upadłość Stoczni Gdańsk. Tym razem złożyła go firma Nimnav – Marty Romanow z Radomia. O sprawie informuje Polskie Radio.

Firma świadczyła swoje usługi przy budowie statków. Stocznia jest jej winna 660 tys. zł za niezapłacone faktury – za okres od października ubiegłego roku do stycznia bieżącego roku.

Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańsk stwierdził, że Skarb Państwa – jako drugi współwłaściciel – nie robi nic, aby naprawić sytuację. Związkowiec podkreśla, że jest to wręcz sabotaż gospodarczy.

W mediach prorządowych przedstawiciele władzy i politycy PO mówią cały czas o upadłości, a wręcz namawiają do tego; stąd kolejne wnioski firm, którym stocznia jest winna pieniądze – akcentuje Karol Guzikiewicz.

Wiadomo, że łatwiej jest to odzyskać, gdy nie będzie upadłości. Jest to pewnie taka gra, bo 200 czy nawet 600 tys. nie może spowodować, że upadnie zakład warty pół miliarda. Prawda jest taka, że długi trzeba płacić.  Ta sytuacja jest niedobra, ponieważ mimo, iż w miesiącu sierpniu było wyciszenie medialne na prośbę ministra Karpińskiego, to pan minister nie zrobił nic w tym kierunku, żeby sprawę płynności finansowej załatwić – wskazał Karol Guzikiewicz.

Związkowcy liczą na to, że dojdzie do jakiegoś rozwiązania – z rządem lub bez niego. Jak mówią, nie wyobrażają sobie sytuacji, że stocznia upada – zwłaszcza w momencie, kiedy ma szanse na duże zamówienia związane z budową wież wiatrowych, które powstają na Morzu Północnym.

Pracownicy stoczni w związku z niepewną sytuacją obawiają się także o pensje, które są im wypłacane w ratach.  Najbliższe wynagrodzenie powinni dostać 10 września. W poniedziałek spotkają się z zarządem stoczni.

– Może być tak, że zamiast na wypłaty, te pieniądze pójdą na spłaty wszystkich zobowiązań. Trzeba się przecież z tymi wierzycielami porozumieć. My nie mamy innego wyjścia, musimy protestować. Zaczynamy te protesty 11 września, czyli praktycznie w dzień wypłaty. Widzimy kto jest winny – powiedział Karol Guzikiewicz.

Kilka dni wcześniej wniosek o ogłoszenie upadłości Stoczni Gdańsk złożyła firma Techwind Jana Rutkowskiego z Banina. Stocznia zalega tej firmie z płatnościami na kwotę ponad 250 tys. zł.

RIRM

drukuj