fot. sxc.hu

Kolejny wątek infoafery w MSZ

Minister Radosław Sikorski miał pretensje do szefa CBA o niezapowiedziane kontrole dot. korupcji w jego resorcie. Tygodnik „Do Rzeczy” napisał o nowych kulisach tzw. infoafery w rządzie PO-PSL, o których rozmawiali była wicepremier Elżbieta Bieńkowska i Paweł Wojtunik.

Z nagrań wynika, że Sikorski miał pytać szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego o to, co ma zrobić, gdy media rozpisywały się o korupcji w przetargach Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wojtunik miał poinstruować go, by mówił publicznie nieprawdę o działaniach Ministerstwa Spraw Zagranicznych – napisał tygodnik.

Cała sprawa dotyczy nieprawidłowości w przetargach m.in. MSZ na obsługę prezydencji Polski w Unii Europejskiej. CBA od 2013 roku zatrzymało kilka osób z resortu.

To kolejny przykład bezprawnej prywaty w obozie PO-PSL – komentuje poseł Jarosław Zieliński, były wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

– CBA powinno działać zgodnie z regułami, które zostały tej służbie przypisane i ścigać przestępstwa – patologie. Jeżeli minister Sikorski nie dopilnował czegoś w tracie swojego rządzenia resortem, to nie może mieć pretensji, że nie został uprzedzony, bo nie jest od tego, żeby go uprzedzać. On powinien nadzorować w sposób prawidłowy swój resort i nie dopuścić do patologii, do nieprawidłowości, do korupcji. Jeżeli nie umie nadzorować i do tego dopuścił, to niestety jest to także jego wina – i w związku z tym służba specjalna nie może kolegi ministra ostrzegać, żeby jakoś temu przeciwdziałał, w takim znaczeniu, żeby coś ukrywał, ustalał zaniechanie działań. To jest kolejna odsłona tej patologii – podkreśla poseł Jarosław Zieliński.    

Z nagranej rozmowy wynika też, że Bieńkowska prawdopodobnie informowała Wojtunika, iż kampania Platformy Obywatelskiej pochłania więcej pieniędzy niż wskazują limity dozwolone prawem – napisał tygodnik.

RIRM

drukuj