fot. PAP/EPA

Kolejny przypadek eboli w USA

Prawdopodobnie odnotowano kolejny przypadek wirusa ebola w Stanach Zjednoczonych. Lekarz, który wrócił z Afryki Zachodniej, gdzie pracował w ramach organizacji „Lekarze bez granic”, badany jest na obecność wirusa w szpitalu w Nowym Jorku.

Departamentu Zdrowia i Higieny Psychicznej władz Nowego Jorku poinformowała, że lekarz ma gorączkę i cierpi na objawy schorzeń przewodu pokarmowego. Organizacja natychmiast przesłała tą informację władzom Nowego Jorku. Wyniki testów na obecność wirusa eboli mają być znane w ciągu najbliższych 12 godzin.

 Craig Spencer, bo tak nazywa się Amerykanin prawdopodobnie zarażony ebolą,  mieszka w dzielnicy Harlem na Manhattanie. Władze początkowo rozważały ewakuację całego apartamentowca, ale ostatecznie zrezygnowały z tego zamiaru. Według uzyskanych informacji „bardzo mało osób miało z nim bezpośredni kontakt”.

– Myślę, że możemy śmiało powiedzieć, że to był bardzo krótki okres czasu zanim pacjent zareagował. Pacjent miał objawy i oczywiście fakt, że jest lekarzem sprawia, że był całkiem świadomy i wiedział, że musi szybko skontaktować się z władzami. Niewiele osób było w bezpośrednim kontakcie z nim – powiedział Bill de Blasio, burmistrz Nowego Jorku.

Najbliżsi sąsiedzi zarażonego lekarza są zaniepokojeni zaistniałą sytuacją. Nie wiedzą, jak mają się zachować. Tymczasem władze Mali poinformowały o pierwszym potwierdzonym przypadku zarażenia wirusem ebola. Mali stało się w ten sposób szóstym krajem w Afryce Zachodniej zaatakowanym przez ten wirus, wywołujący śmiercionośną gorączkę krwotoczną.

Zarażona została dwuletnia dziewczynka,  która niedawno powróciła z sąsiedniej Gwinei. Większość przypadków zachorowań i zgonów miało miejsce w Liberii, Sierra Leone i Gwinei. Wirus przedostał się też do Senegalu i Nigerii, jednak oba te kraje zostały uznane ostatnio za wolne od niego.

TV Trwam News

drukuj