fot. PAP/EPA

Kolejny krwawy atak w Nigerii

Co najmniej 40 osób zginęło w rezultacie wybuchu bomby w mieście Mubi na północnym wschodzie kraju. Nigeryjskie siły bezpieczeństwa wspierane przez oddziały międzynarodowe wciąż poszukują porwanych przez islamistyczne Boko Haram uczennic.

Okoliczności wybuchu bomby nie są jeszcze znane. Informacje na ten temat są rozbieżne. Prawdopodobnie bomba wybuchła na stadionie piłkarskim w nigeryjskim mieście Mubi. Inne źródła mówią o wybuchu w jednym z barów, gdzie zebrani kibice oglądali transmisję telewizją.

Zginęło 40 osób, dotąd nie podano, ilu Nigeryjczyków odniosło rany. Nie wiadomo także, kto sto za zamachem, choć podejrzenia od razu spadły na islamistyczne ugrupowanie Boko Haram.

Prezydent kraju Goodluck Johnatan zarządził w ubiegłym tygodniu operację na pełną skalę wymierzoną w terrorystów z Boko Haram. Ma ona związek z uprowadzeniem ponad 200 chrześcijańskich uczennic z jednej ze szkół w północno-wschodniej Nigerii.

W kraju organizowane są liczne protesty. Nigeryjczycy są niezadowoleni z dotychczasowej pracy władz, które, jak wskazują, robią zbyt mało, by zapewnić bezpieczeństwo. Wierni Kościoła w Nigerii codziennie gromadzą się, by prosić Boga o bezpieczny powrót dziewcząt.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy islamiści nasilili ataki w ramach trwającej od pięciu lat kampanii mającej doprowadzić do wydzielenia państwa islamskiego w wieloetnicznej i wieloreligijnej Nigerii. Od 2009 r. w rebelii zginęły tysiące osób.

 

 

TV Trwam News

drukuj