fot. flickr.com

Kolejny krok w stronę wzmocnienia obecności wojsk USA w Polsce

W najbliższych miesiącach rekomendacje Pentagonu w sprawie stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce mają trafić do Kongresu. Byłby to kolejny krok na drodze do wzmocnienia bezpieczeństwa Polski, co było jednym z głównych celów wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie z Donaldem Trumpem zakończyło się podpisaniem wspólnej deklaracji.

Polsko-amerykańska deklaracja koncentruje się wokół współpracy obronnej i energetycznej.

– To porozumienie wskazuje te najważniejsze aspekty naszej współpracy i naszej przyjaźni i wytycza nowe ścieżki na przyszłość – zaznaczył prezydent Andrzej Duda.

Bo przyszłość ma przynieść stałą obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Prezydent USA jest otwarty na współpracę. Według deklaracji Prawa i Sprawiedliwości, odpowiednia dyrektywa ma trafić do amerykańskiej administracji, a to oznacza, że stałe bazy są już kwestią czasu.

– Te prace będą przebiegały w takiej kolejności, że najpierw zajmie się tym Pentagon, z punktu widzenia wojskowego, później decyzja będzie należała do Kongresu w zakresie finansowania – powiedział Zbigniew Gryglas, wiceszef Porozumienia.

– Spodziewamy się, że rekomendacje Pentagonu dotrą w najbliższych miesiącach do Kongresu i Kongres będzie mógł w nowym budżecie na 2020 r. wyasygnować odpowiednie kwoty – zauważył były szef MSZ Witold Waszczykowski.

Donald Trump docenia współpracę wojskową z Polską. Dostrzega rosnące wydatki na obronność, co jest odpowiedzią na wskazówki NATO.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Polska jest liderem, jeśli chodzi o wydatki na obronność. Polska spełnia swoje zobowiązania w NATO i chce je ponieść powyżej 2 proc. PKB – mówił Donald Trump.

Opozycja – choć docenia potrzebę stałej obecność wojsk amerykańskich – krytykuje styl, w jakim zabiega o to polski prezydent. Stąd słowa, że to nie z ust Donalda Trumpa powinniśmy dowiedzieć się o zamiarach Andrzeja Dudy, że Polska jest gotowa wydać duże środki na stałe bazy USA. Krytyka płynie też pod adresem samej deklaracji.

– Deklaracja może być dobrych chęci, ale deklaracja to jest powtórzenie dokumentów, które już były – powiedział Adam Szłapka z Nowoczesnej.

Inne zdanie ma tutaj były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

– Deklaracja, która była podpisana 10 lat temu, była podpisana tylko przez ministra spraw zagranicznych i sekretarza stanu. Dzisiaj wchodzimy na wyższy poziom współpracy – zaznaczył były szef MSZ.

Bo pod dokumentem pojawił się podpis prezydenta Donalda Trumpa.

– Prezydentowi Trumpowi towarzyszyli najwyżsi dostojnicy, bo wiceprezydent i sekretarz stanu. To oznacza też wysoki protokół – dodał Witold Waszczykowski.

Stałe bazy wojsk amerykańskich mają kosztować ok. 2 mld dolarów rocznie. Stany Zjednoczone są zainteresowane wsparciem tych państw, które dokonują wielkich wysiłków na rzecz obronności. To słowa amerykańskiego prezydenta.

TV Trwam News/RIRM

drukuj