fot. PAP/Rafał Guz

Kolejni świadkowie przed komisją śledczą ds. VAT

Kolejni świadkowie staną dziś przed komisją śledczą ds. VAT. Będą to: dyrektor Departamentu Budżetu i Finansów Najwyższej Izby Kontroli Stanisław Jarosz oraz doradca podatkowy Wiesław Pomorski. W środę sejmowi śledczy przesłuchiwali byłego prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

Przez lata mafie paliwowe robiły w Polsce to, na co tylko miały ochotę. Do obrotu trafiało paliwo, za które oszuści nie płacili ani akcyzy, ani VAT-u. Problem był, co przed komisją śledczą przyznał wczoraj były prezes URE Maciej Bando.

– Branża paliwowa tak, jak każda branża akcyzowa, od zawsze była narażona na konieczność zmagania się z podmiotami, które działają bądź w czarnej strefie, czyli w ogóle nie są rejestrowane, bądź w szarej strefie, czyli w jakiś sposób zarejestrowane, ale niespełniające wymogów prawa działalności – mówił Maciej Bando.

Urząd Regulacji Energetyki to instytucja odpowiedzialna za wydawanie koncesji na obrót paliwami. I właśnie tutaj dochodziło do wielu zaniedbań, bo przestępcy potrafili działać dalej, tyle tylko, że już na nowej koncesji i pod inną nazwą – wyjaśniał przewodniczący komisji śledczej poseł Marcin Horała.

– Samo zgłoszenie, wystąpienie o koncesję już pozwalało żeby prowadzić obrót. Potem ta firma na przykład nie spełniała warunków, nie dostawała koncesji, a w tym czasie inna, przez tą samą grupę przestępczą zarejestrowana występowała itd. – podkreślał.

W ocenie świadka, w Urzędzie nie było odpowiednich narzędzi, by zapobiegać zjawisku nielegalnego obrotu paliwami. Innego zdania jest komisja śledcza.

– Nawet nie było wiadomo, ile stacji benzynowych w Polsce mieliśmy, ilu jest hurtowników, ilu handlujących paliwem. Brak koncesji to była kara kilku tysięcy złotych. Za niektóre rzeczy odpowiadał moim zdaniem Urząd Regulacji Energetyki – akcentował wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. VAT Kazimierz Smoliński.

Informacje o problemie w branży paliwowej trafiały dalej. Ale reakcja państwa była zbyt wolna. To – jak zeznał były prezes URE – grzech pierworodny, na którym korzystali przestępcy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj