Kolejne zaniedbania zwłok ofiar smoleńskich

Na światło dzienne wychodzą kolejne rażące zaniedbania dotyczące sekcji zwłok ofiar katastrofy i przygotowania ciał do pochówku. Joanna Racewicz powiedział, że podczas transportu tabliczki z nazwiskami odpadły z trumien.

Joanna Racewicz – dziennikarka, która straciła w tragedii smoleńskiej męża – Pawła Janeczka, funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu na łamach jednego z tygodników przypomniała, że odpadające tabliczki z nazwiskami – Rosjanie przybijali jak popadło.

Tą informację potwierdza także mecenas Bartosz Kownacki – pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak mówi to pokazuje, że od samego początku nie działo się dobrze ws. katastrofy smoleńskiej i może świadczyć, że wiele dokumentów zostało  sfałszowanych.

– Muszę potwierdzić, że problemy nawet z tablicami już w sytuacji zamkniętych trumien były. Ja reprezentuję taką sytuację, że rodzina po przylocie ciała na Okręcie postawiono przed tą trumną. Dopiero po chwili się zorientowano, że to nie jest ta trumna. To świadczy o braku szacunku dla osób zmarłych, dla ich rodzin, o braku wrażliwości i gigantycznym bałaganie, który nie powinien się zdarzyć. Jeżeli dochodzi do tego rodzaju sytuacji, do zamiany ciał, do zamiany tablic, które powinny być bezwzględnie pilnowane, szczególnie w kontekście tego, że po przylocie ciał do Polski strona rządowa jak również Rosjanie potwierdzali, że tych trumien nie będzie można otwierać – powiedział mec. Bartosz Kownacki.

Mecenas Bartosz Kownacki poinformował ponadto, że postuluje przeprowadzenie badań na zawartość alkoholu we krwi śp. generała Andrzeja Błasika. Pełnomocnik Ewy Błasik – wdowy po generale zapowiedział, że w przypadku bezczynności prokuratury zapowiada złożenie własnego wniosku. Do tej pory strona rosyjska nie przekazała bowiem kompletnej dokumentacji, która pozwoliłaby uwiarygodnić stawianą przez Rosjan tezę.

– Powinny być odpowiednio zabezpieczone materiały do dalszych badań. Skoro tam na lotnisku nie jest w stanie przedstawić dokumentów, mamy prawo podejrzewać, że ta dokumentacja była dokumentacją nierzetelną, sfałszowaną, mającą specjalnie na celu wywrzeć takie przekonanie, że pan generał był w kokpicie, nadzorował pilotów, też wymuszał na nich lądowanie, a w ogóle robił to wszystko po spożyciu alkoholu. Jesteśmy przekonani, że takie badania do których jeżeli by doszło to na pewno tej wersji nie potwierdzą – dodaje mec. Bartosz Kownacki. 

Przypomnijmy Ewa Błasik, wdowa po generale, nie zgadza się z ustaleniami MAK; akcentuje, że raport MAK jest haniebną próbą szkalowania pamięci jej męża.

 

Wypowiedź mec. Bartosza Kownackiego:

Audio MP3
Pobierz
drukuj