fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Kolejne przeszukania w związku ze sprawą SA w Krakowie

CBA przeszukało w czwartek – na polecenie Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie – gabinet dyrektora Sądu Okręgowego w Krakowie, pomieszczenia w Centrum Zakupów dla Sądownictwa i w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie oraz w dziewięciu firmach.

Przeszukania mają związek ze śledztwem dotyczącym przywłaszczenia na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie ponad 10 mln zł.

W środę CBA przeszukało gabinety dyrektorów w siedmiu sądach: apelacyjnym we Wrocławiu, okręgowych w Kielcach, Nowym Sączu i Tarnowie, oraz rejonowych w Zakopanem, Oświęcimiu i w Chrzanowie. Przeszukania zostały poprzedzone żądaniem dobrowolnego wydania rzeczy.

Jak poinformował w czwartek Piotr Kaczorek z biura prasowego CBA przeszukania to kolejny etap śledztwa w efekcie przesłuchań świadków, podejrzanych oraz analizy zabezpieczonych już dokumentów i danych komputerowych.

„Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone kolejne zatrzymania i zarzuty” – dodał.

Ustalenia śledczych z CBA i prokuratury wskazują, że w ostatnich kilku latach wokół sądu stworzono sieć wielu firm powiązanych kapitałowo, towarzysko i rodzinnie z dyrektorem Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa, realizujących głównie fikcyjne zamówienia na świadczenie usług, analizy i opracowania.

„Nie ma dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały. W Sądzie Apelacyjnym w Krakowie brak jakichkolwiek dokumentów, które potwierdzałyby realizację zawartych umów” – czytamy w komunikacie CBA.

Z szacunków śledczych wynika, że w rachubę wchodzi kwota nawet kilkudziesięciu milionów złotych, wyprowadzonych w wyniku przestępczego procederu z budżetu Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Według ustaleń prokuratury SA w Krakowie zawierał z zewnętrznymi firmami liczne umowy o świadczenie fikcyjnych usług. Firmy te zlecały następnie zamówione przez SA usługi pracownikom tego sądu, w tym jego ówczesnemu prezesowi. Miało się to dziać w latach 2013-16.

„Poważne wątpliwości budzą opiewające na kilkaset tysięcy złotych umowy o dzieło zawierane przez Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie z zewnętrznymi kontrahentami tegoż sądu” – podała w środę w komunikacie Prokuratura Krajowa.

PK dodała, że z pozyskanych przez CBA i prokuraturę dowodów wynika, że również w tych sądach, w których w środę przeprowadzono przeszukania, mogły mieć miejsce nieprawidłowości w zakresie zlecania usług podmiotom zewnętrznym, występującym jako kontrahenci krakowskiego SA.

Dotychczas Prokuratura Regionalna w Rzeszowie postawiła w sprawie zarzuty pięciu podejrzanym: dyrektorowi SA w Krakowie Andrzejowi P., głównej księgowej SA w Krakowie Marcie K., dyrektorowi Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcinowi B. oraz dwóm osobom reprezentującym podmioty gospodarcze, które miały wykonywać fikcyjne usługi na rzecz sądu – Katarzynie N. i Jarosławowi T.

Wszystkim zarzucono przywłaszczenie na szkodę SA w Krakowie kwot sięgających nawet przeszło 10 mln zł i zarzuty o charakterze korupcyjnym. Grozi im za to do 10 lat więzienia.

Według ustaleń PR w Rzeszowie wiodącą rolę w przestępczym procederze odgrywali dyrektor SA w Krakowie Andrzej P., główna księgowa tego sądu Marta K. i dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcin B.

Jak podawała wówczas PK, dyrektor i główna księgowa są podejrzani o przekroczenie uprawnień i przywłaszczenie 10,4 mln zł. Dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa miał przywłaszczyć 758,6 tys. zł. Za takie przestępstwo grozi od roku do 10 lat więzienia.

Dyrektor sądu jest też podejrzany o przyjęcie od jednego z przedsiębiorców korzyści majątkowej – 30 tys. zł, a księgowa – 20 tys. zł w postaci komputera, telefonu, zegarka oraz opłacenia kosztów pięciu pobytów u kosmetyczki – podała PK. Takie przestępstwa zagrożone są taką samą karą – od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Katarzyna N. jest podejrzana o przywłaszczenie prawie 4,2 mln zł, a Jarosław T. – prawie 5,5 mln zł. Prokuratura podejrzewa mężczyznę o wręczenie korzyści majątkowej dyrektorowi sądu.

Czworo podejrzanych: dyrektorzy i przedstawiciele firm – decyzją rzeszowskiego sądu rejonowego – zostali aresztowani na dwa miesiące (do 11 lutego 2017 r.). Wobec głównej księgowej sąd zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł, dozór policji i zakaz opuszczania kraju.

Prokuratura złożyła zażalenie na tę decyzję sądu. Sąd odwoławczy zaplanował posiedzenie w tej sprawie na 5 stycznia 2017 r.

PAP/RIRM

drukuj