fot. PAP/Paweł Supernak

Kolejne przedwyborcze deklaracje premier Kopacz

Premier Ewa Kopacz, podczas wyjazdowego posiedzenia rządu w Łodzi, już po raz trzeci deklarowała przyspieszenie budowy drogi S14. Obietnic padło dziś jednak znaczenie więcej. Opozycja apeluje do premier Ewy Kopacz, by nie wykorzystywała rządu do prowadzenia kampanii wyborczej PO.

Dwa tygodnie temu w Katowicach, a dziś w Łodzi odbyło się wyjazdowo posiedzenie rządu. Ministrowie przyjęli strategię rozwoju Polski centralnej. Premier Ewa Kopacz poinformowała także, że do laski marszałkowskiej trafi projekt ustawy o wsparci polskich hut.

– Wywiązujemy się ze swoich zobowiązań – twierdzi premier Kopacz.

Obietnic było dziś jednak znacznie więcej, m.in. zapowiedź przyspieszenia budowy drogi S14, remonty dróg, dworców i siei kolejowych.

– Jest to klasyczne kupowanie głosów, za które w ostatecznym rozrachunku płacimy my wszyscy w postaci wyższych podatków – wskazuje dr Krzysztof Kolany, ekonomista.

Z przymrużeniem oka na te wszystkie propozycje patrzy opozycja i apeluje do premier Ewy Kopacz, by nie wykorzystywała rządu do prowadzenia kampanii  wyborczej PO.

– Ewa Kopacz powinna przyjechać na posiedzenie rządu, a raczej na posiedzenie sztabu wyborczego PO w Łodzi, koleją dużych prędkości. Powinna wysiąść na dworcu Łódź Fabryczna. Problem jest taki, że obiecana przez Platformę kolej dużych prędkości nie istnieje i dworzec Łódź Fabryczna też nie istnieje – stwierdza poseł Marcin Mastalerek.

Podobnie jest z budową drogi S14.

– Ewa Kopacz przyjechała obiecać obwodnicę S14 dla Łodzi. Jest tylko jeden problem – już trzeci raz obiecuje się tą samą drogę. Ile razy można obiecywać tą samą drogę w kolejnej kampanii wyborczej? To już przestaje być śmieszne. Te obietnice są całkowicie niewiarygodne i mam nadzieję, ze łodzianie nie dadzą się na to nabrać – dodaje poseł Mastalerek.

Premier deklarowała także wsparcie finansowe  dla szpitali klinicznych.

– To, co poza infrastrukturą drogową i kolejową, to przede wszystkim nasze i moja wizyta w Centrum Zdrowia Matki Polki, a więc bardzo konkretny program wsparcia, program w formie pożyczki, a nie kredytu, a więc jak pożyczka to bez oprocentowania. Pożyczki, nie tylko dla Centrum Zdrowia Matki Polki, ale wszystkim instytutom, które dzisiaj znajdują się w trudnej sytuacji – mówiła premier Kopacz.

Pomoc otrzyma także Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, Instytut Matki i Dziecka  w Warszawie, Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie – Prokocimiu, a także szpitale kliniczne wykonujące procedury wysokospecjalistyczne. Pomoc nie ograniczy się tylko do pożyczki. Kopacz deklarowała, że procedury medyczne zostaną jeszcze raz oszacowane w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

– Ta wycena będzie zdecydowanie większa, a więc skoro będzie wycena tych procedur wyższa, to znaczy, że ich kontrakty wzrosną średnio od 2 do 6 proc. w zależności od tego ile, takich procedur dany szpital wykonuje – twierdzi Kopacz.

– Pożyczka jest dobrym posunięciem, tylko szkoda, ze to się dzieje „5 minut” przed wyborami. Należy jeszcze uzmysłowić sobie, jaka jest przyczyna tego zadłużenia. Jest nią niewłaściwe finansowanie określonych procedur, które wykonuje się w tych szpitalach klinicznych i jest to zaniechanie wieloletnie. Zaniechanie również pani premier, kiedy była panią minister, jak również jej zastępcy i ta pożyczka nie rozwiąże problemu, jeżeli wycena nie będzie właściwa, adekwatna do rzeczywiście ponoszonych kosztów – podkreśla dr Janusz Bolanowski z Instytutu Sobieskiego.

Dziś premier zapowiedziała także, że chce dopłacać tym, którzy na umowie o pracę zarabiają minimum. To zapewne nie koniec obietnic. W najbliższym czasie planowane są kolejne wyjazdowe posiedzenia rządu – tym razem we Wrocławiu i w Krakowie, a tam z pewnością padną kolejne przedwyborcze deklaracje.


TV Trwam News/RIRM

drukuj