fot. PAP

Kolejne problemy z Pendolino

Po zaledwie dwóch tygodniach na torach super szybki pociąg ma ogromne opóźnienia. Powodem – jak się okazuje – są dodatkowe przeglądy, które przechodzą ultranowoczesne pociągi za każdym razem przed wyjazdem.

Jak podał jeden z portali internetowych – pasażerowie na trasie Warszawa-Kraków wyruszyli z 40 min. opóźnieniem. Kolejarze mieli zniwelować opóźnienie na trasie, jednak to się nie udało. W efekcie pociąg do Krakowa dojechał z godzinnym opóźnieniem.

Poseł Krzysztof Tchórzewski, wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury podkreśla, że od początku było wiadome, że w Polsce linia trakcyjna nie jest dostosowana do Pendolino.

– Pociąg, mimo uprzedzeń w trakcie realizacji tego zadania, został dostosowany do warunków naszego klimatu. Te pociągi mają duże kłopoty z pantografami czyli urządzeniami odbierającymi prąd z sieci trakcyjnej po to, żeby pociąg jechał. Musi być dobre przyłożenie do tej sieci, aby prąd był płynnie odbierany. Czasem okazuje się, że w momencie oszronienia sieci, czy takiej pogody, kiedy temperatura zmienia się z dodatniej na ujemną, powstają różnego typu oblodzenia na sieci. Te 4 mld zł – zachciało się PO i PSL-owi szpanu. Chcieli zaszpanować nowoczesnością, tymczasem naszym obywatelom potrzeba normalnych, dobrych pociągów, żeby były wygodne i dowoziły ludzi do pracy –zwraca uwagę poseł Krzysztof Tchórzewski.     

To nie pierwsze problemy z Pendolino. Wcześniej, kilka dni po wyjeździe na tory, okazało się, że w pociągach przepuszczających na torach Pendolino wyłącza się prąd.

Pociągi potrzebują większej mocy prądu niż zwykłe lokomotywy. By osiągnąć wyższe prędkości potrzebna jest zmiana całego systemu energetycznego linii. Do tej pory wymieniono tylko 10 proc. tego systemu.

RIRM

drukuj