fot. PAP/Jakub Kamiński

Kolejne nieruchomości pod lupą komisji weryfikacyjnej

Komisja weryfikacyjna bierze pod lupę kolejne nieruchomości. Tym razem zajmuje się sprawą trzech działek przy Placu Defilad. Zeznania złożył dzisiaj były wiceprezydent stolicy Jarosław Jóźwiak. Przyznał, że ustanawianie kuratora dla osób już nieżyjących było złamaniem przepisów. Taka sytuacja miała mieć miejsce właśnie w przypadku działek przy Placu Defilad.

Już na początku przesłuchania były wiceprezydent Warszawy kwestionował konstytucyjność komisji weryfikacyjnej.

– Stawiam się dzisiaj przed państwem pomimo pewnych wątpliwości, które posiadam zarówno ja – jako prawnik – jak i szeroko rozumiane środowisko prawnicze co do podstaw prawnych i konstytucyjnych działania tej komisji – powiedział Jarosław Jóźwiak były wiceprezydent Warszawy.

Następnie były wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak przekonywał, że nie dotyczą go sprawy, którymi dziś zajmowała się komisja. A chodzi o działki na Placu Defilad pod dawnymi adresami: Złota 19, Zielna 7, Złota 17 i Chmielna 50.

 – Sprawy, w których państwo mnie wezwali – jak wskazują sygnatury – są sprawami, w których decyzje zapadły na długo przed objęciem przeze mnie urzędu – zauważył Jarosław Jóźwiak.

Komisja próbowała uzyskać szereg informacji na temat przebiegu postępowań reprywatyzacyjnych, jakie toczyły się w warszawskim ratuszu. Wątpliwości budziło ustanawianie kuratora dla osób już nieżyjących, o co pytał Sebastian Kaleta.

 – Czy urzędnik miał obowiązek sprawdzenia aktu zgonu i czy miasto mogło ewentualnie pozyskując informację o tym, że ktoś nie żyje, coś z tym zrobić? – zapytał Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej do spraw dzikiej reprywatyzacji.

 – Urzędnik ma obowiązek zweryfikować właściwe zakwalifikowanie stron postępowania administracyjnego – powiedział Jarosław Jóźwiak.

Świadek przyznał, że brak sprawdzenia, czy dana osoba żyje, połączone z ustanowieniem dla niej kuratora, było złamaniem przepisów. W taki sposób dochodziło do sytuacji, w których stroną postępowania stawały się osoby mające ponad 120, a nawet 150 lat. Właśnie taki przypadek miał miejsce w przypadku działek przy Placu Defilad w momencie, kiedy bezpośredni nadzór nad Biurem Gospodarki Nieruchomościami sprawowała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

TV Trwam News/RIRM

drukuj