fot. wikipedia.org

Kolejna spółka sprzeciwia się Ministerstwu Skarbu Państwa

Kolejna spółka po Tauronie chce działać wbrew oczekiwaniom zarządzającego nią Ministerstwa Skarbu – o sprawie napisała „Rzeczpospolita”.

Zarząd Energii oświadczył, że nie będzie budował bloku węglowego o wartości 6 mld złotych w Ostrołęce ani angażował się w ratowanie polskiego górnictwa. To kolejna spółka po Tauronie sprzeciwiająca się Ministerstwu Skarbu Państwa.

Sceptycznie odnosi się także wobec inwestycji w tzw. Nową Kompanię Węglową (NKW), która ma przejąć kopalnie od starej Kompanii, chroniąc je przed bankructwem.

Resort skarbu zapewnia, że nie ma mowy o buncie.

Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” mówi, że jest to kolejny dowód na nieudolność rządzących.

– Każdy może robić sobie, co mu się podoba. Prezes spółki podejmie decyzje znaczącą dla polskiej energetyki i on powie ministrowi „odczep się, ja tu zarządzam i do widzenia”. Nie wiadomo naprawdę kto rządzi. Ten rząd powinien jak najszybciej odejść, bo on już jak widać nie ma mocy sprawczej. Przecież jeśli właściciel nakaże w swojej spółce robić konkretne rzeczy, to jak spółka może właścicielowi powiedzieć, że tego nie będzie robić. Chodzi tu również o kopalnie „Brzeszcze” i tu mamy totalny chaos po prostu. Państwo niestety nie istnieje – stwierdza Kazimierz Grajcarek.

Spółka Tauron zgodziła się na zakup kopalni Brzeszcze za symboliczną złotówkę, ale postawiła warunki, których spełnienie nie jest możliwe w krótkim terminie, a resortowi zależy na czasie. Po deklaracji Tauronu resort skarbu dokonał czystki w radzie nadzorczej spółki.

RIRM

drukuj