fot. Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Kolejna rozprawa Marii Kołakowskiej

W Sądzie Rejonowym w Gdańsku odbędzie się dziś kolejna rozprawa Marii Kołakowskiej. Niewykluczone, że zapadnie na niej wyrok w sprawie jej protestu przeciwko bluźnierczemu spektaklowi “Golgota Picnic”.

Sprawa dotyczy wydarzenia z 28 czerwca ubiegłego roku, gdy Maria Kołakowska próbowała uniemożliwić odczytanie w świetlicy Krytyki Politycznej w Gdańsku obrazoburczego scenariusza „Golgota Picnic”.

W obecności lewackich aktywistów rozpyliła kupiony w sklepie dezodorant o nieprzyjemnym zapachu. Za obronę wartości chrześcijańskich została potraktowana jak zwykły chuligan i stanęła przed sądem. Strona skarżąca argumentuje, że dziewczyna „w sposób chuligański zakłóciła porządek publiczny”.

Uzasadnienie strony skarżącej, która podtrzymała zarzut wobec Marysi, było wręcz kuriozalne. To, co zrobiła Maria Kołakowska – jak podkreśla jej obrońca – nie było chuligańskim wybrykiem. Tym bardziej, że przeciwko obrazoburczemu spektaklowi w całej Polsce protestowało wiele środowisk.

– Te pobudki były związane z jej wiarą, obroną uczuć religijnych, zarówno jej własnych jak i osób, które tam były. Wiec to niewątpliwie jest podstawą do tego, żeby uznać, że wybryk chuligański absolutnie nie miał miejsca – mówił Stanisław Wojtkowski, obrońca.

Na Marię Kołakowską rzuciło się kilku mężczyzn, została pobita, na głowę nałożono jej worek, co zresztą potwierdzają świadkowie wydarzenia.

– Pamiętam, że była szarpana przez takiego pana w długich włosach. Jeden pan – to pamiętam dość dobrze- wykręcił jej rękę. Skierował ten aerozol, o tym zapachu, właściwie wprost na moją głowę – mówili świadkowie .

Mężczyzna, który się tego dopuścił, został uniewinniony, a Marię Kołakowską oskarżono o czyn chuligański.

Dziewczyna już raz została uznana winną za wykroczenie przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu. Otrzymała karę w postaci prac społecznych w wymiarze 40 godzin. Kołakowska zaskarżyła jednak ten wyrok.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj