fot. sxc.hu

Kolejna ofiara propagandy sukcesu

Jest kolejna ofiara przyjaznego firmom państwa lansowanego przez PO. Jan Gródek – rolnik spod Jeleniej Góry popełnił samobójstwo doprowadzony do rozpaczy kontrolą fiskusa. O sprawie napisał jeden z dzienników.

Kilka tygodni temu pod kancelarią premiera Donalda Tuska podpalił się człowiek, który stracił pracę. W wyniku obrażeń 4 dni temu zmarł. Z kolei niespełna tydzień temu przeciwko likwidacji miejsc pracy w Przewozach Regionalnych w Małopolsce podpalił się członek Związku Zawodowego Drużyn Konduktorskich.

Socjolog prof. Zdzisław Krasnodębski podkreśla, że w czasach, kiedy zalewa nas propaganda sukcesu, Polska jest krajem ludzi biednych. Dochodzimy do takiego etapu – jak zauważa – że Ci ludzie biedni tracą nadzieję na to, że coś się może zmienić.

– Żyjemy w takiej epoce kiedy załamały się rozbudzone przez rząd nadzieje, które zawsze były po części fałszywe, ale znaczna część polskiego społeczeństwa wierzyła, że idzie ku lepszemu. W zasadzie dane gospodarcze pokazują, że jest coraz gorzej. W takiej sytuacji władza jest wyjątkowo arogancka i niestroniąca od luksusu. To oczywiście może skłaniać ludzi do tego rodzaju czynów – podkreśla prof. Zdzisław Krasnodębski.

Profesor dodaje, że jeden taki czyn może powodować podobne reakcje. Ekspert wskazuje m.in. na sprawę Jana Rokity byłego polityka PO, który musi zapłacić wysoką karę finansową.

W tym przypadku jednak mamy do czynienia z osobą psychicznie bardziej stabilną – jednak ktoś o innej pozycji społecznej byłby w stanie głębokiego przygnębienia i frustracji – zaznacza.

– Mamy do czynienia z sytuacjami bardzo niesprawiedliwych wyroków sądowych, jakiegoś przeciągania się spraw. Wszyscy pamiętamy aferę Amber Gold, w której Izba Skarbowa, Urząd Skarbowy przez całe lata przymykał oczy na to co się dzieje w firmie, która zatrudniała prominentów do swojej kampanii reklamowych. Tak długo to trwało bezkarnie i do tej pory nie doszło jeszcze do procesu. Nie wiadomo kiedy dojdzie i jak uczciwe śledztwo będzie prowadzone, a z drugiej strony mamy ludzi prześladowanych – dodaje prof. Zdzisław Krasnodębski.

RIRM

drukuj