Koalicja PO-PSL zadowolona z sytuacji rolników

Posłowie przewagą głosów PO-PSL przyjęli informację rządu na temat sytuacji w polskim rolnictwie.

Wniosek o odrzucenie informacji zgłosiła opozycja, nie uzyskał on jednak poparcia sejmowej większości.

W burzliwej debacie politycy opozycji wskazywali na kryzys w niemal wszystkich rolniczych sektorach, czego wyrazem są protesty gospodarzy.

Wskazywano, że rząd nie broni interesów polskiej wsi na forum Unii Europejskiej.

Poseł Robert Telus, powiedział, że rząd PO-PSL przez osiem lat nic nie zrobił by poprawić sytuację polskich rolników.

Dla przykładu w 2007 roku z polskiego budżetu na rolnictwo przeznaczaliśmy prawie trzy procent PKB w tej chwili przeznaczamy 1,5 procent. Pogłowie świń w 2007 roku było na poziomie 19 mln, a teraz wynosi 9 mln. Ten rząd nie pomaga rolnictwu, nie robi nic w tym kierunku. Najgorsze panie Marszałku i drodzy państwo jest to, że posłowie PSL–u wychodzą na mównice, jeżdżą do mediów, na spotkania i mówią: „czego ci rolnicy chcą skoro sytuacja jest taka dobra, skoro jeżdżą tak dobrymi ciągnikami”. Panowie posłowie z PSL-u tych ciągników właścicielami są banki, wy nawet o tym nie wiecie – mówił poseł Telus podczas sejmowej debaty.

Według ministra rolnictwa Marka Sawickiego to, co dzieje się w polskim rolnictwie nie odbiega od sytuacji gospodarzy w Europie i na świecie.

Na rynkach poszczególnych produktów rolno-żywnościowych polskie rolnictwo nie odbiega od sytuacji ogólnoeuropejskiej. Tylko w okresie od roku 2010 do roku 2015 łączne wydatki na rolnictwo wzrosły z 41,9 mld złotych do 55,6 mld złotych. Zobowiązałem się że te skrótowe informację porównawcze zarówno sytuacji zarówno wewnątrz kraju na poszczególnych rynkach jak i odniesienia do rynku europejskiego i światowego jeszcze raz państwu prześlę po to tylko, żebyście opinii publicznej nie wprowadzali w błąd, a z polskiego rolnictwa nie czynili męczennicy bo tak to nie wygląda – powiedział min. Sawicki.

Tymczasem; dziś do protestując przed kancelarią premiera 16. dzień rolników dołączą kolejni gospodarze z Podlasia. Domagają się oni m.in. rekompensat za straty w uprawach spowodowane przez dziki.

RIRM

drukuj