fot. flickr.com

KNF zaangażowany w brudną kampanię wyborczą? Atak na senatora Biereckiego

Coraz więcej wątpliwości budzi rola Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie ataku na twórcę SKOK-ów, senatora Grzegorza Biereckiego. Portal wPolityce.pl dotarł do materiałów, które mogą wskazywać na zaangażowanie Komisji Nadzoru Finansowego w brudną kampanię wyborczą.

Portal poinformował, że na serwerach tygodnika „Polityka” zamieszczono rzekomo tajny dokument wytworzony przez Komisję Nadzoru Finansowego, który został przesłany do premier Ewy Kopacz i stał się podstawą artykułów uderzających w senatora Biereckiego.

Co ważne, dokument został zapisany w wersji tekstowej, czyli bez podpisu przewodniczącego KNF, bez daty, w wersji edytowalnej – czytamy na portalu. Stwierdza on też, że jedynym możliwym źródłem z którego taki dokument mógł wyjść wydaje się być KNF.

Ekonomista, prof. Grażyna Ancyparowicz mówi, że ewentualne zaangażowanie KNF-u w kampanię wskazywałoby na to, że będzie ona brudna i obrzydliwa.

Profesor przypomniała też, że już w październiku ubiegłego roku na stronie KNF-u pojawił się dokument dotyczący Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo Kredytowych w którym sformułowano szereg bezpodstawnych zarzutów.

 – Ponieważ dosyć dobrze szła kampania wyborcza Prawa i Sprawiedliwości i ten pan, który wygraża ludziom ciupagą, zaczął tracić poparcie, trzeba było więc coś wyciągnąć. Nie znam treści tego listu do pani Ewy Kopacz, natomiast wiem, że był taki materiał i wszystko wskazywałoby na to, że może istnieć związek pomiędzy tym materiałem, który znalazł się „jedną nogą” na stronie KNF–u, ale nie był podpisany przez nikogo, jeśli chodzi o autorów, a tymi dziwnymi wydarzeniami. W każdym razie uważam, że jest taka technika, że jeśli kogoś obrzucę błotem to zawsze mogę mieć nadzieję, że coś z tego błota przylgnie. Jeśli te zarzuty byłyby uzasadnione, to od tego jest prokuratura, która powinna to sprawdzić – powiedziała prof. Grażyna Ancyparowicz.

W poniedziałek tygodnik „Wprost” powołując się na pismo szefa KNF-u napisał, że senator Prawa i Sprawiedliwości rzekomo miał wyprowadzić kilkadziesiąt milionów złotych do spółki, której dziś jest właścicielem i prezesem.

Senator Grzegorz Bierecki, twórca SKOK, oświadczył, że to kłamstwa. Wyjaśnił, że środki Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych nie były środkami publicznymi, ani środkami spółdzielców. Były one – jak zapewnił – przekazane fundacji przez Światową Radę Unii Kredytowych „na konkretny cel” i dysponowane zgodnie z jej wolą.  

RIRM

drukuj