fot. PAP/EPA

Kilka tysięcy osób protestowało przed greckim parlamentem przeciw umowie z Macedonią

Około 5 tys. demonstrantów zgromadziło się w sobotę przed parlamentem Grecji w Atenach, by protestować przeciw uzgodnionemu przez rząd porozumieniu z Macedonią w sprawie nazwy tego kraju. W parlamencie trwa głosowanie nad wotum nieufności wobec rządu.

Według świadków, na których powołuje się agencja Reuter, policja co najmniej dwukrotnie użyła gazu łzawiącego wobec części protestujących, którzy próbowali wedrzeć się na schody wiodące do gmachu parlamentu.

„Zdrajcy, zdrajcy!” – krzyczeli demonstranci, zebrani na placu Syntagma w centrum Aten.

Tymczasem w parlamencie od czwartku trwa debata w sprawie wotum nieufności wobec rządu Aleksisa Ciprasa, zainicjowana przez opozycyjną partię Nowa Demokracja (ND).

Jej lider Kyriakos Micotakis apelował dzisiaj do deputowanych, by poparli jego wniosek o wotum.

„Dziś zaciągacie dług pod przyszłość tego kraju” – powiedział.

Z kolei minister obrony Panos Kammenos – szef Niezależnych Greków, czyli mniejszego partnera w rządzącej koalicji – podkreślał, że dzisiejsze głosowanie nie dotyczy porozumienia w sprawie nowej nazwy Macedonii, której jego partia również się sprzeciwia.

Głosowanie nad wotum ma się odbyć w dzisiaj wieczorem. Oczekuje się, że Aleksis Cipras przetrwa głosowanie, gdyż ma poparcie 154 z 300 deputowanych, a jego koalicjant – Niezależni Grecy – deklaruje, że nie chce doprowadzić do obalenia rządu.

12 czerwca premierzy Grecji i Macedonii – Aleksis Cipras i Zoran Zaew – ogłosili kompromisowe rozwiązanie wieloletniego sporu o nazwę tego drugiego państwa. Macedonia zgodziła się na zmianę konstytucyjnej nazwy państwa na Republika Macedonii Północnej, a w zamian Ateny zobowiązały się do odstąpienia od blokowania integracji Macedonii z Unią Europejską i NATO.

Obaj premierzy w swoich krajach spotkali się z ostrym sprzeciwem i zostali wręcz oskarżeni o „narodową kapitulację” w związku z opiniami, że każda ze stron poszła wobec drugiej na zbyt daleko idące ustępstwa.

Szefowie MSZ obu państw mają podpisać porozumienie w niedzielę nad granicznym jeziorem Prespa. Po obu stronach granicy już zapowiedziano protesty.

Grecja od lat domagała się od Macedonii zmiany nazwy, twierdząc, że obecna implikuje żądania terytorialne wobec jej własnej prowincji o tej samej nazwie, miejsca urodzenia Aleksandra Wielkiego, a Skopje uzurpuje sobie prawo do greckiego dziedzictwa i historii.

PAP/RIRM

drukuj