fot. PAP/EPA

Kerry wezwał Palestynę i Izrael do zakończenia przemocy

Stany Zjednoczone apelują do przywódców Izraela i Autonomii Palestyńskiej o zakończenie „bezsensownej przemocy”. Sekretarz stanu USA John Kerry podczas wizyty w Madrycie wezwał oba państwa do podjęcia działań, które zmniejszą napięcie w regionie.

Do ostatnich ataków doszło w Izraelu i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Amerykański polityk zwrócił uwagę, że ważne jest, aby przywódcy wyjaśnili status wokół meczetu Al-Aksa na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie. Dodał, że Netanjahu przekazał mu w rozmowie, iż jest za tym, aby utrzymać status quo tego miejsca. Kerry oświadczył, że Izrael ma prawo obrony przed przypadkowymi aktami przemocy.

Obecny konflikt ma swój początek w latach ‘90 – mówi dr hab. Przemysław Turek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– To się tli już od pokoleń, ale cały czas jest pewien podział: są grupy bardziej radykalne i są grupy umiarkowane. Oczywiście, że część zarządzająca Strefą Gazy, czyli Hamas (który na dodatek nie może dogadać się z oficjalną autonomią palestyńską, momentami nie uznaje, czasami próbuje się dogadać) zawsze nawołuje do aktów agresji i przemocy – bo tak to trzeba nazwać. Jest bardzo dużo organizacji czy odłamów (nawet w oficjalnej części Al-Fatah czy Organizacji Wyzwolenia Palestyny), które są negatywnie nastawione w ogóle do jakichkolwiek prób porozumienia – zaznacza dr hab. Przemysław Turek.

Na koniec tygodnia zaplanowano spotkania szefa amerykańskiej dyplomacji z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i prezydentem Autonomii Mahmudem Abbasem.

Kerry ma spotkać się z szefem izraelskiego rządu pod koniec tygodnia w Berlinie, a z palestyńskim przywódcą w weekend w Jordanii.

RIRM

drukuj