fot. PAP/EPA

Kerry: Rosja i rebelianci nie szanują zawieszenia broni na Ukrainie

Sytuacja na wschodzie Ukrainy jest w dalszym ciągu napięta. Prorosyjscy separatyści po zajęciu Debalcewe ruszają na Mariupol. Amerykański sekretarz stanu John Kerry zwrócił uwagę, że ani Rosja, ani rebelianci nie szanują zawieszenia broni, które podpisali. W związku z tym USA pomyślą o dodatkowych sankcjach – ostrzegł Kerry.

Porozumienie podpisane w Mińsku istnieje już tylko na papierze. Ani Rosja, ani siły przez nią popierane nie wypełniają zobowiązań w nim zawartych. Jako naruszenie zawieszenia broni, John Kerry wskazał zajęcie w ostatnich dniach przez prorosyjskich separatystów ukraińskiego miasta Debalcewe, co jego zdaniem było możliwe dzięki dostawom wojskowym z Moskwy.

– Oczywiście Debalcewe jest miejscem nieustających walk. To naruszenie zawieszenia broni. Było wiele przypadków naruszenia rozejmu z Mińska. Niestety, mamy do czynienia z tendencją spadkową, jeżeli chodzi o porozumienie, a doskonale pokazuje to sytuacja w Mariupolu oraz w innych miejscach, co zasługuje teraz na większą odpowiedź – zaznaczył John Kerry, sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych.

Tą większą odpowiedzią mają być kolejne sankcje nałożone na i tak już osłabioną gospodarkę Rosji.  Występując we wtorek przed senacką podkomisją ds. badania wydatków budżetowych, Kerry powiedział, że Rosja uprawia największą od czasów zimnej wojny propagandę i wielokrotnie wprowadzała w błąd i kłamała w żywe oczy na temat swej działalności na Ukrainie.

 

 

TV Trwam News / RIRM

 

drukuj