KE znów o sytuacji w Polsce

Komisja Europejska zajmie się na jutrzejszym posiedzeniu sytuacją w Polsce. Wnioskował o to szef KE Jean-Claude Juncker. Nieoficjalne źródła w Komisji podają, że ma to związek z ostatnimi wydarzeniami w Polsce.

Nie wiadomo, czy zostaną przyjęte jakieś rekomendacje dla Warszawy. Według źródeł w Brukseli, Komisja Europejska raczej nie uruchomi wobec Polski art. 7. unijnego traktatu, czyli nie złoży wniosku do Rady Unii Europejskiej o stwierdzenie zagrożenia dla praworządności w Polsce.

Socjaliści w Parlamencie Europejskim apelują, by rząd wysłuchał protestujących.

Wniosek Juncker’a potwierdza strategię opozycji „ulica i zagranica” – spektakl urządzony w Warszawie przeniesiono do zagranicznych stacji w określonym celu – wskazał europoseł Mark Jurek, prezes Prawicy RP.

– Po to, żeby na podstawie zdjęć pokazywać Polskę, jako kraj, w którym demokracja jest zagrożona. Oczywiście w stacjach telewizyjnych nie pokazano tego człowieka, który się kładł, aby udawać rannego. Ukazywano natomiast momenty, które nie powinny się wydarzyć: okupację mównicy sejmowej czy okupację stołu prezydialnego. Władze Polski powinny zdecydowanie zażądać jasnego stanowiska Komisji Europejskiej. Jeżeli KE stwarza zarzuty Polsce, jakoby w naszej ojczyźnie zagrożona była demokracja – niech sformułuje wniosek do Rady Europejskiej, która jasno się wypowie. Nie sądzę, by znalazło się 21 państw, które będą głosować za postawieniem Polsce zarzutów, że łamie zasady demokracji – zaznaczył Marek Jurek.

W ubiegłym tygodniu Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej, który prowadzi sprawę Polski, mówił w PE, że jest zagrożenie, iż pogłębi się kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce.

W styczniu Komisja Europejska wszczęła wobec Polski procedurę ws. praworządności w związku z kryzysem wokół Trybunału. W czerwcu wydała opinię krytyczną wobec polskich władz i opublikowała rekomendacje.

Polski rząd odpowiedział, że są one niezasadne i nie widzi prawnych możliwości ich wdrożenia.

RIRM

drukuj