fot. sxc.hu

KE wszczęła postępowania ws. opłat na niemieckie autostrady

Komisja Europejska rozpoczęła postępowanie wobec Niemiec o naruszenie prawa Unii Europejskiej przy wprowadzaniu myta od samochodów osobowych. Według Komisji, niemieckie przepisy mogą pośrednio dyskryminować ze względu na narodowość.

Dodatkowo – według Brukseli – krótkookresowe winiety, kupowane przez zagranicznych kierowców są nieproporcjonalnie drogie.

Poseł Andrzej Adamczyk, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury, zwraca uwagę, że Niemcy w sposób protekcjonalny prowadzą swoją politykę gospodarczą. W związku z tym, postępowanie KE jest zasadne – dodaje.

– Niemcy wprowadzają te opłaty dla uczestników ruchu zza granicy. Swoim obywatelom zwracają te pieniądze w postaci zmniejszenia podatku drogowego. Można więc powiedzieć, że zupełnie niedopuszczalne jest, aby w sposób szczególny prowadzić taką politykę. Postępowanie KE jest jak najbardziej zasadne. Boję się natomiast jednego: że na tym postępowaniu się skończy. Przepychanki z Brukselą będą trwały przez kolejne lata. Nic z tego specjalnie nie wyniknie, podobnie jak z minimalnym wynagrodzeniem kierowców TIRów przejeżdżających przez Niemcy – powiedział poseł Andrzej Adamczyk.

Niemcy wprowadziły myto dla wszystkich kierowców samochodów osobowych i pojazdów kempingowych korzystających z niemieckich autostrad i dróg krajowych.

Kierowcy z autami zarejestrowanymi w Niemczech, dostaną pełną rekompensatę poprzez obniżkę podatku od pojazdów drogowych. Dla obcokrajowców opłaty wprowadzono tylko na autostradach. Mają oni wybór między opłatą roczną, dwumiesięczną i 10-dniową. Niemieccy użytkownicy dróg płacą jednorazowo za cały rok.

RIRM

drukuj