fot. twitter.com

KE forsuje projekt powołujący Europejski Urząd Pracy

Komisja Europejska forsuje projekt powołujący Europejski Urząd Pracy, który może być kolejnym utrudnieniem w dostępie do unijnych rynków.

Komisja, która przygotowała rozporządzenie w tej sprawie zapowiada, że nowa instytucja zapewni sprawiedliwą mobilność i ochronę pracowników migrujących na własną rękę i delegowanych do pracy w innym kraju. Negatywne stanowisko do tego pomysłu zgłosiły m.in. Polska i Węgry.

Obawy budzi przede wszystkim fakt, że Europejski Urząd Pracy będzie mógł inicjować i koordynować inspekcje w krajach członkowskich.

W rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja wiceminister pracy Stanisław Szwed, podkreśla, że nie są dokładnie znane kryteria, funkcje i skutki takich kontroli. Istnieją obawy, czy to nie będzie kolejny instrument wykorzystywany przeciwko polskim pracodawcom oraz pracownikom – dodał.

Tych wątpliwości nam nie rozwiano. Ten urząd ma być – nawet trudno to określić – taką naszą quazi inspekcją pracy czy też ma mieć jakieś szersze uprawnienia. Uważamy, że dzisiaj przy koordynacji inspekcji na poziomie krajów unijnych są to wystarczające rozwiązania, które wykrywają różnego rodzaju nadużycia. Ważne jest, żeby te rozwiązania, które są stosowane w Unii Europejskiej, były jednakowe dla wszystkich obywateli, a nie później stosowane wybiórczo, czego doświadczają dziś polscy przedsiębiorcy czy kierowcy, którzy są delegowani. Z tych względów jesteśmy sceptycznie nastawieni do powstania nowego urzędu – zaznaczył Stanisław Szwed.

Na razie nie jest przesądzone, czy Europejski Urząd Pracy powstanie, jednak układ sił w PE wskazuje na to, że tak się stanie. A według projektu rozporządzenia KE – instytucja ta ma zacząć funkcjonować już od przyszłego roku.

RIRM

drukuj