fot. flickr.com

KE bada zgodność niemieckiej opłaty za autostrady dla obcokrajowców

Komisja Europejska sprawdza, czy Niemcy nie naruszyły unijnych przepisów wprowadzając opłaty za autostrady dla obcokrajowców. Za przejazdy zapłacą też obywatele Niemiec, jednak równocześnie władze obniżą im podatek od pojazdów drogowych.

W połowie ubiegłego roku Komisja Europejska wszczęła postępowania w sprawie wprowadzania przez Berlin myta dla wszystkich kierowców samochodów osobowych i pojazdów kempingowych, którzy poruszają się po niemieckich autostradach. Roczna opłata za ich użytkowanie ma wynieść maksymalnie 130 euro. Dwumiesięczna od 16 do 30 euro, a 10 dniowa od 5 do 15 euro.

Opłaty obejmą też obywateli Niemiec, jednak będą oni mogli liczyć na pełny zwrot przez obniżenie podatku od pojazdów drogowych. To w ocenie Komisji Europejskiej może stanowić naruszenie unijnych przepisów, ponieważ niemieckie regulacje mogą być dyskryminujące ze względu na przynależność państwową. Obecnie komisja analizuje wyjaśnienia przesłane przez Berlin w grudniu.

Równocześnie Komisja rozważa, czy nie przejść do kolejnego etapu postępowania. Jeśli do tego dojdzie, unijni urzędnicy przedstawią niemieckim władzom szczegółowe wyjaśnienia, dlaczego uważają, że doszło do złamania przepisów wspólnoty. Niemcy dostaną wtedy dwa miesiące na skorygowanie sytuacji. Jeśli tego nie zrobią lub tłumaczenia nie będą niesatysfakcjonujące dla KE, sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Opłaty za autostrady to już druga problematyczna kwestia na linii Berlin – Bruksela. W maju ubiegłego roku komisja wszczęła postępowania w sprawie wprowadzonej minimalnej stawki godzinowej dla kierowców, która obejmowała też pracowników z innych państw przejeżdżających tranzytem przez Niemcy. Działania Brukseli doprowadziły do zawieszenia tych przepisów.


TV Trwam News/RIRM

drukuj