fot. PAP

Kasacja IPN w sprawie Stanisława Kani

Sąd Najwyższy zbada dziś kasację pionu śledczego IPN. Wnosi on o uchylenie prawomocnego wyroku uniewinniającego byłego I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię od zarzutów wprowadzenia w grudniu 1981 r. stanu wojennego. IPN chce ponownego rozpatrzenia sprawy.

W 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że stan wojenny nielegalnie wprowadziła tajna grupa przestępcza o charakterze zbrojnym pod wodzą gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

O ile sąd skazał na dwa lata więzienia w zawieszeniu byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka, to od takiego zarzutu uniewinnił Kanię. Pomimo przedstawienia dwóch dokumentów przygotowujących stan wojenny, które podpisał Kania jako I sekretarz – w 2013 r., sąd oddalił apelację IPN-u od uniewinnienia Kani.

Historyk, prof. Mieczysław Ryba, podkreśla, że sprawa jest precedensowa lecz w obecnym stanie polskiego sądownictwa wyrok jest wątpliwy.

– Wydaje się, że niekończące się procedury co do twórców stanu wojennego (trwające już kilkadziesiąt lat) nie doprowadzą do szczęśliwego końca, bez względu na to jaki będzie wyrok Sądu Najwyższego. Pamiętajmy o tym, że wiek tych, którzy mają stanąć przed sądem (w tym Stanisław Kania) jest już na tyle zaawansowany, że można się spodziewać co najwyżej przeciągania tej procedury, a nie ostatecznego osądzenia, a przecież o to chodzi. Jest pytanie: czy to przypadek, czy jest gdzieś element konstytuujący III Rzeczpospolitą, który polega na tym, że architektów stanu wojennego, a później twórców Okrągłego Stołu po prostu się nie osądza? – pyta prof. Mieczysław Ryba.

W 1992 r. Sejm przyjął uchwałę, że stan wojenny był nielegalny. W 1996 r. głosami ówczesnej koalicji SLD-PSL nie zgodził się, by Jaruzelski, Kiszczak i inni autorzy stanu wojennego odpowiadali przed Trybunałem Stanu. W 2011 r. natomiast Trybunał Konstytucyjny uznał, że dekrety o stanie wojennym przyjęto niezgodnie nawet z prawem PRL.

RIRM

drukuj