fot. flickr.com

Kary w zawieszeniu za zastrzelenie chronionej wilczycy i jej oskórowanie

Kary 8 i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata wymierzył sąd w Lesku (Podkarpackie) dwóm mężczyznom – przedsiębiorcy i leśnikowi, oskarżonym o zastrzelenie chronionej wilczycy i jej oskórowanie.

Wyrok nie jest prawomocny. Strony mogą się od niego odwołać do Sądu Okręgowego w Krośnie.

Karę 10 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata usłyszał przedsiębiorca z powiatu częstochowskiego Szymon G., który – według oskarżenia – zastrzelił będące pod ochroną zwierzę.

Rzecznik SO w Krośnie Artur Lipiński poinformował, że sąd nakazał też G. zapłacenie na rzecz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie 2,2 tys. zł. tytułem naprawienia wyrządzonej szkody.

Natomiast drugi oskarżony – leśnik z Podkarpacia Mirosław W., który miał ściągnąć skórę z zabitej wilczycy, został skazany na osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Według oskarżenia, W. miał też przewozić martwe zwierzę w swoim samochodzie, a później – w celu zatarcia śladów – wyrzucić je do rowu.

Ponadto, obaj mają zapłacić grzywny: Szymon G. – 5 tys. zł, Mirosław W. – 3 tys. zł. i zapłacić koszty postępowania sądowego. Lipiński dodał, że sąd I instancji nakazał podanie wyroku do publicznej wiadomości na łamach dziennika „Nowiny”, za co zapłacą oskarżeni, a także przepadek na rzecz Skarbu Państwa m.in. sztucera wraz z amunicją, lunety i skóry wilczycy wraz głową.

Obaj oskarżeni o kłusownictwo nie przyznali się do zarzucanych im czynów.

Do zdarzenia doszło w styczniu 2016 r. w Bieszczadach. Mieszkający w okolicach Baligrodu myśliwy powiadomił policję i straż leśną, że natknął się w lesie opodal Żernicy, na czterech mężczyzn ściągających skórę z martwego wilka.

Sekcja zwłok zwierzęcia wykazała, że była to około dwuletnia wadera. Samica wilka zginęła od strzału w okolice serca; odniosła rozległe obrażenia.

Jak się okazało, wśród mężczyzn byli mieszkańcy Śląska, którzy przyjechali zapolować na lisa i jenota. Był też podleśniczy leśnictwa Średnia Wieś z Nadleśnictwa Lesko.

Prokurator znalazł dowody na kłusownictwo dwóch z czwórki obecnych na miejscu i skierował do leskiego sądu akt oskarżenia. Szymonowi G. zarzucił zabicie, w celu dokonania zaboru mienia, chronionego prawem zwierzęcia o wartości co najmniej ponad 2 tys. zł., „powodując tym zniszczenie w świecie zwierzęcym co wywołało istotną szkodę”, a także zabór skóry i czaszki wilka.

Natomiast leśnika Mirosława W. prokurator oskarżył o pomocnictwo w kradzieży poprzez oskórowanie zwierzęcia i przewożenie jego skóry i tuszy samochodem, a później wyrzucenie do rowu, aby zatrzeć ślady przestępstwa.

PAP/RIRM

drukuj