fot. PAP/EPA

Kard. Turkson: Papież na Lesbos, bo tylko pokój wstrzyma migrantów

Ks. kard. Peter Turkson, ghański duchowny, wyjaśnia cel wizyty Ojca Świętego na wyspie Lesbos.  „Papież nie jedzie na Lesbos sfotografować się z ubogimi, ale po to, by zaapelować o zajęcie się prawdziwymi przyczynami kryzysu migracyjnego” – oświadczył ks. kard. Peter Turkson.

Szef watykańskiej dykasterii sprawiedliwości i pokoju bardzo krytycznie ocenia porozumienie Brukseli z Ankarą.

„Tylko na chwilę uspokoi to sytuację, ale problemu nie rozwiąże. Do tego potrzebny jest pokój” – uważa przewodniczący Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”.

Ks. Kardynał podkreśla, że Unia Europejska odmawia zajęcia się przyczynami kryzysu, które są dobrze znane. Powiedział, iż wymagałoby to odcięcia Państwa Islamskiego od źródeł finansowania i zdecydowanego potępienia dżihadystów przez samych muzułmanów.

„Państwo Islamskie wydaje się bardzo silne. Jego potęga opiera się na pieniądzach. Wciąż ma dostęp do pieniędzy, wciąż może kupować uzbrojenie. Dlaczego tego nie zamkniemy? Dlaczego umożliwiamy Państwu Islamskiemu sprzedaż ropy po niskich cenach?” – pytał Peter Turkson i dodał:

„Wystarczyłoby niewiele, by to zatrzymać. To po pierwsze. Po drugie, wszyscy twierdzą, że z Państwem Islamskim nie da się rozmawiać. Ja w to nie wierzę. Można do nich dotrzeć, bo Państwo Islamskie nie tylko tworzą muzułmanie, ale jest ono popierane przez niektóre frakcje islamu. Dlaczegoż w imię człowieczeństwa i w imię Boga, dla którego rzekomo walczą, nie mogliby się choć trochę powstrzymać. Bóg nie potrzebuje naszej siły, On potrzebuje naszego świadectwa” – akcentował ks. kardynał.

Papież  Franciszek udaje się na Lesbos w przyszłą sobotę 16 kwietnia. Będą mu tam towarzyszyć patriarcha Konstantynopola i zwierzchnik greckiego Kościoła prawosławnego. Wyspa Lesbos jest oddalona od Turcji zaledwie o 4 kilometry i dlatego stanowi najdogodniejszy punkt tranzytowy dla migrantów chcących się przedostać do Unii Europejskiej.

RadioWatykańskie/RIRM

drukuj