fot. PAP

Kampania wyborcza nieoficjalnie

Kampania wyborcza, choć jeszcze nie oficjalnie, ma już swój początek. W Internecie toczy się istna plakatowa wojna. PiS wypuszcza kolejne afisze przypominające aferę taśmową. PO się oburza, a SLD uderza w PiS.

Wakacyjna ofensywa wymierzona w rząd Donalda Tuska zaczęła się od plakatów: „By żyło się lepiej. Sitwie”. Tuż przed ich wywieszeniem właściciel powierzchni reklamowych  firma AMS, należąca do grupy Agora, zasugerowała by „sitwę” zmienić na „władzę”. W przeciwnym razie plakaty nie miały się pojawić, a Prawo i Sprawiedliwość straciłoby zapłacone za reklamę pieniądze.

– Jak PiS na bilbordach na plakatach pokazał to, o czym Polacy mówią w swoim gronie, czyli że rząd to sitwa, która broni swoich kolesi to, rząd za taką prawdę się obraził – mówi Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS.

Prawo i Sprawiedliwość mówi wprost: zadziałała rządowa cenzura. Plakaty po poprawce pojawiły się na ulicach największych miast.

Platforma plakatami przypominającymi aferę taśmową jest zniesmaczona.

– Myślę, że pewna granica została tu przekroczona (…). Każdy stosuje takie metody, jakie umie – komentuje sytuację Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO.

Entuzjastą takiej kampanii nie jest również Sojusz Lewicy Demokratycznej.

– PiS nie ma pomysłu na wygranie wyborów, nie ma pomysłu programowego i merytorycznego, więc ucieka się do negatywnych trików. Bez wątpienia te bilbordy to pokazują: ośmieszanie, odstręczanie wyborcom rządzących – uważa Sebastian Wierzbicki radny m. st. Warszawy (SLD).

Mimo to Sojusz poszedł tym samym tropem i stara się odstręczyć wyborców zarówno Prawu i Sprawiedliwości jak i Platformie. SLD wypuściło na razie dwie internetowe grafiki, które uderzają w PO, ale przede wszystkim w PiS.

– My przypominamy, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości o 6-tej rano do wielu mieszkań wkraczali funkcjonariusze CBA – mówi Sebastian Wierzbicki.

W odpowiedzi Prawo i Sprawiedliwość przygotowało grafikę m.in. z Leszkiem Millerem w roli głównej: „Oni uchronili sitwę – nie poparli wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Tuska”.

– Myślę, że jest to taka trochę łże opozycja, SLD, która tak naprawdę mocniej uderza w tę realną opozycję: PiS niż w rządzącą PO – twierdzi Ryszard Czarnecki.

Plakaty czy ulotki, które szokują, zadziwiają, wyzwalają emocje, socjologicznie są najbardziej skuteczne.

– Każda wizualizacja ma jakiś cel. Oczywiście z jednej strony jest ugruntowanie pewnych poglądów, czyli jasny przekaz do społeczeństwa, jakimi poglądami kierują się dani politycy, po to, żeby byli łatwo rozpoznawalni. Z drugiej zaś stronnym to niewątpliwie pokazywanie realnego oblicza polskich elit politycznych – tłumaczy Grzegorz Wiński, socjolog.

Mnóstwo tego typu wizualizacji powstaje w Internecie. Ostatnio dużym zainteresowaniem internautów cieszy się plakat senatora PO Jana Filipa Libickiego. To reakcja na nazbyt szczery wpis na blogu, jaki umieścił polityk. Przyznał, że to on wnioskował o odrzucenie projektu ustawy przyznającej najbiedniejszym rencistom i emerytom dostęp do darmowych leków.

– To jest oburzające zabierać komuś to, co jest dla niego najważniejsze dla życia! To jest po prostu skazanie go na śmierć! – podkreśla Marian Białkowski z Polskiego Związku Emerytów i Rencistów z Gdańska.

Projekt przewidywał, że emeryci i renciści, których świadczenie nie przekracza 845 zł na rękę oraz mają ukończone 75 lat nabywaliby leki bezpłatnie.  Kosztowałoby to budżet ok. 200 mln złotych. Przeciw głosowali wszyscy senatorowie PO.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj