fot. PAP/Adam Warżawa

K. Płażyński zarzuca władzom Gdańska zaniedbanie przekazanego w darze boiska

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Gdańska, Kacper Płażyński zarzucił obecnym władzom miasta, że zaniedbały ofiarowane samorządowi boisko, po czym wystąpiły o dotację na jego modernizację. Samorząd wyjaśnia, że to nie on zarządzał w ostatnich latach boiskiem.

Swoje zarzuty skierowane wobec obecnego prezydenta Gdańska starającego się o reelekcję, Pawła Adamowicza, Kacper Płażyński przedstawił dziennikarzom na konferencji prasowej zorganizowanej w niedzielę w Gdańsku.

Kandydat Zjednoczonej Prawicy stwierdził, że po debacie gospodarczej, która miała miejsce w ostatnich dniach w mieście, a w której uczestniczyli obaj kandydaci, Adamowicz wręczył mu listę inwestycji, w sprawie których w trzech ostatnich latach bezskutecznie starał się o dotacje z Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Kacper Płażyński poinformował w niedzielę dziennikarzy, że na liście znalazło się m.in. boisko, z którego w 2012 roku, w czasie mistrzostw Europy w piłce nożnej, korzystała reprezentacja Niemiec. Kandydat Zjednoczonej Prawicy przypomniał, że – po zakończeniu mundialu Niemcy podarowali „urządzone kosztem 2 mln zł boisko z trawą specjalnie hodowaną w Austrii” miastu Gdańsk. Płażyński zarzucił Adamowiczowi, że miasto zaniedbało zagospodarowany przez Niemców obiekt, który zmienił się w „klepisko”, a w ostatnim czasie wystąpiło do Ministerstwa Sportu i Turystyki z – opiewającym na ok. 3 mln zł, wnioskiem o dotację na jego urządzenie.

„A więc my mamy się dziwić, że prezydent Adamowicz nie jest w stanie uzyskać środków ze strony ministerstwa jeżeli dostaje gotowy produkt fantastycznej jakości z najwyższej półki (…) i ten prezydent Adamowicz ma na tyle śmiałości, żeby – nie powiedzieć ostrzej, żeby występować po kilku latach do ministerstwa o wyremontowanie tego boiska?” – pytał retorycznie Kacper Płażyński.

„W ten sposób środków z ministerstwa się nie otrzymuje” – powiedział też Płażyński.

„Nie dziwi mnie, że ministerstwo nie chciało na ten obiekt przekazać środków” – podkreślił, dodając, że „stawia to gdańskie władze w bardzo niepoważnym świetle”.

„To trzeba zmienić. Pokażę, że są takie projekty, które naprawdę mogą uzyskać aprobatę ministerstwa, tylko trzeba (…) do tego podchodzić odpowiedzialnie, racjonalnie, nie tak jak pan prezydent Adamowicz” – mówił Płażyński.

Poproszona przez PAP o komentarz w tej sprawie wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że niemiecka drużyna urządziła boisko na miejskim gruncie i – zgodnie z umową zwartą w 2012 r., po zakończeniu mundialu, zarządcą boiska został hotel, przy którym boisko powstało. Dulkiewicz podkreśliła, że „niestety, hotel ten popadł w tarapaty finansowe i nie chciał tego robić”, a samorząd „przez długi czas szukał formuły zarządzania tym terenem, kogoś, kto mógłby się tym terenem się opiekować” i w ub.r. znalazł go w postaci klubu Jaguar Gdańsk.

Wiceprezydent podkreśliła też, że boisko w tej chwili jest boiskiem trawiastym, niepełnowymiarowym i pozbawionym infrastruktury w postaci szatni, parkingu itp.

„Właśnie tego dotyczył wniosek miasta Gdańska do ministerstwa sportu składany wspólnie z dzisiejszym operatorem czyli klubem Jaguar” – powiedziała Dulkiewicz. Dodała, że ma nadzieję, iż „pan Kacper Płażyński, który powołuje się na tak dobre relacje z ministrem sportu”, spowoduje, że złożony przez miasto wniosek uzyska poparcie resortu.

PAP/RIRM

drukuj