Jesteśmy bogatym Narodem

Z prof. Janem Szyszko, byłym ministrem środowiska, kierownikiem Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW, rozmawia Mariusz Bober

W Polsce źródła geotermalne wykorzystuje się właściwie na dwa sposoby: w celach grzewczych i balneologicznych. Jak jeszcze można w naszej rzeczywistości spożytkować energię podziemnych wód?

– Przede wszystkim do produkcji energii elektrycznej. To jest podstawowy sposób jej wykorzystania. Przy dzisiejszych możliwościach technologicznych do takich celów można używać wody już o temperaturze ok. 70 stopni C. Bardzo istotne jest to, że wyprodukowaną w ten sposób czystą energię, zgodnie z polskim prawem, muszą odkupić zakłady energetyczne, i to po przyzwoitych urzędowych cenach.


W takim razie dlaczego do tej pory w Polsce nie powstała elektrownia geotermalna? Przecież działa już kilka ciepłowni geotermalnych w Polsce i co najmniej kilka ośrodków balneologicznych.


– Ogólnie rzecz ujmując, powody są dwa. Pierwszy to stosowanie starych technologii, które nie zapewniały ekonomicznej opłacalności przedsięwzięcia. W Toruniu ten problem raczej nie istnieje dzięki zastosowaniu rur z włókna szklanego, tzw. fiberglasów. Drugi powód to lobby paliw kopalnych, które do tej pory blokowało rozwój geotermii (nie tylko w Polsce, także w innych krajach), ale mam nadzieję, że teraz będzie to nieskuteczne.


Ale przecież Unia Europejska zobowiązała nas do szybkiego zwiększania udziału odnawialnych źródeł energii (OZE) w ogólnym bilansie energetycznym, więc chyba nie ma o co walczyć? Rynek i tak został podzielony administracyjnie?


– Tak, ale w UE są też rozwinięte różne technologie wykorzystujące OZE, a krajom unijnym zależy, aby eksportować do nas np. wiatraki. Przecież tam zainwestowano grube pieniądze w fabryki produkujące te urządzenia i chodzi o to, by mieć zwrot z tej inwestycji. Eksport do Polski jest bardzo opłacalny, tym bardziej że można sprzedawać już wyeksploatowane wiatraki, zamiast je złomować.


Wróćmy do geotermii. Nawet jeśli w danym zakładzie geotermalnym produkowalibyśmy prąd i ciepło, to możliwe jest jeszcze szersze wykorzystanie ciepłych wód, np. w balneologii?


– Oczywiście. Można wykorzystywać źródła geotermalne w celach leczniczych. Dzięki kąpielom w wodach wydobytych z głębi ziemi można leczyć różne schorzenia. Szczegółowe zastosowanie zależy m.in. od składu chemicznego wód geotermalnych. By go poznać, przeprowadza się dokładne badania.


U naszych południowych sąsiadów prężnie rozwijają się także inwestycje w aquaparki z wykorzystaniem wód geotermalnych. W Polsce te możliwości są chyba wciąż mało wykorzystane?


– Na pewno moglibyśmy lepiej je wykorzystać. W niektórych zakładach geotermalnych, np. w geotermii podhalańskiej, taki pomysł już został zrealizowany. Pamiętam, że był analizowany także przez Sulejówek pod Warszawą.


Funkcjonowanie dotychczasowych zakładów geotermalnych w Polsce pokazało, że należy zwracać większą uwagę na rachunek ekonomiczny. W takim razie, jakie analizy powinny wykonywać podmioty inwestujące w geotermię?


– Przede wszystkim muszą stosować nowoczesne technologie, które będą gwarantowały szybki zwrot kosztów inwestycji. Ponadto trzeba brać pod uwagę potrzeby odbiorców. Zdarzało się bowiem, że w niektórych miejscach były większe możliwości produkcji ciepła niż potrzeby odbiorców.


To znaczy, że oprócz wymienionych czynników bardzo ważne jest zapewnienie odpowiedniej liczby odbiorców?


– Dokładnie tak. Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest budowa elektrowni geotermalnej, ponieważ ona działa przez cały rok, a wytworzoną energię elektryczną przesyła się potem w dowolne miejsce. Natomiast przy wykorzystaniu gorących wód tylko do celów grzewczych trzeba mieć blisko odbiorców, i to w odpowiedniej liczbie.


Rachunek ekonomiczny sprawia również, że opłacalne jest jak najszersze wykorzystanie danego odwiertu geotermalnego?


– Oczywiście, to jest tzw. rozłożenie ryzyka w czasie i przestrzeni.


Czyli wykorzystanie jednego odwiertu na różne sposoby?


– Najlepiej byłoby, gdyby wodę z danego odwiertu można było wykorzystywać zarówno do produkcji prądu, ciepła, jak i w celach balneologicznych i np. w basenach. Wszystko zależy od wydajności wody w odwiercie. W Toruniu wynosi ona 300-500 m sześc. na godzinę. Proszę sobie wyobrazić, ile trzeba byłoby zużyć paliw do ogrzania takiej ilości wody.


Jak przygotować się do takiej inwestycji, by jak najlepiej wykorzystać możliwości, jakie dają wody geotermalne? O pewnych rozwiązaniach trzeba na pewno pomyśleć jeszcze przed rozpoczęciem wierceń.


– Oczywiście. Pomocą są badania i inwentaryzacje, które już były wykonane w Polsce w wielu miejscach. Dzięki temu można podejmować stosunkowo niskie ryzyko, decydując się na inwestycję w geotermię. Według mnie, właśnie w Toruniu wykorzystano takie niskie ryzyko. Także z tego powodu Radio Maryja i Fundacja „Lux Veritatis” były tak atakowane z wielu stron.


A mimo to wielu ekspertów twierdzi, że wciąż potrzebujemy szczegółowych badań do pogłębiania wiedzy o naszych zasobach geotermalnych oraz o sposobach ich wykorzystywania.


– Wiercenia geologiczne są najbardziej obiecującymi w tym zakresie w Polsce. Dlatego proszę zauważyć, że koncesje na wiercenia w naszym kraju kupują różne firmy zagraniczne szukające gazu, węgla czy ropy. Jednak przy okazji wykonują ważne badania geologiczne, które mogą ujawnić istnienie innych zasobów.


Czyli decydując się na odwiert, wykonujący go podmiot uzyskuje informacje o całym przekroju geologicznym ziemi w danym miejscu?


– Myślę, że stara się to robić. Jeśli wykonuje odwiert i pobiera próbki, to raczej po to, by mieć dane o tym, co jest pod ziemią.


Gdy pełnił Pan funkcję ministra środowiska, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zdecydował się na sfinansowanie wierceń w Toruniu. Kierował się tym, by mieć dostęp do takich właśnie badań, o jakich Pan mówi?


– Odwiert toruński jest interesujący z wielu powodów, także naukowych. Ponadto ta inwestycja gwarantuje odpowiednią liczbę odbiorców. To sprawia, że warto było zainwestować w te badania. Ponadto NFOŚiGW ma za zadanie zbieranie informacji w tym zakresie w całej Polsce.


Zrywając umowę z Fundacją „Lux Veritatis”, NFOŚiGW stracił szansę na pozyskanie nowych badań, i to chyba przy stosunkowo niewielkich nakładach?


– Fundusz popełnił dwa błędy. Po pierwsze, stracił możliwość uzyskania danych badawczych, a po drugie, naraził się – z tego, co wiem – na prawie stuprocentową przegraną w sądzie i zwrot kosztów poniesionych przez Fundację „Lux Veritatis”. NFOŚiGW zerwał umowę z powodów typowo politycznych albo z powodu jakiejś zawiści do ośrodka toruńskiego czy może dlatego, by przyznaną Fundacji „Lux Veritatis” koncesję dać komuś innemu. Ciekawa jest również informacja, że Fundusz nie rozpatruje nowych wniosków o dofinansowanie inwestycji geotermalnych, bo okazuje się, że wszystkie nowe projekty są relatywnie droższe niż projekt w Toruniu. Niestety, ceny bowiem wielu wyrobów wykorzystywanych przy wierceniach poszły już w górę.


Ale premier zapowiedział, że NFOŚiGW będzie dysponował ogromnymi środkami na ten cel w wysokości 1,5 mld złotych.


– Jednak nie wiadomo, co miał na myśli, mówiąc o wsparciu dla inwestycji w odnawialne źródła energii. Mam nadzieję, że pan premier pod pojęciem OZE nie rozumie energetyki jądrowej. Chociaż w przypadku tego rządu wszystko jest możliwe.


Eksperci od energetyki geotermalnej zwracają uwagę, że rozwój tej dziedziny da także impuls polskiej nauce i przyczyni się do tworzenia nowych miejsc pracy. Jak duże możliwości daje nam energetyka odnawialna?


– Należy oczywiście podjąć kroki w tym kierunku. Trzeba zacząć. Geotermia jest wielką szansą. Skoro potencjał źródeł geotermalnych jest 150 razy większy od naszych potrzeb, to widać, że jest to ogromny kapitał dający możliwość rozwijania nowych technologii na bazie odwiertów geotermalnych.


Więc potencjalnie jesteśmy bardzo bogaci?


– My w ogóle jesteśmy bardzo bogatym Narodem. Ważne jest jednak, byśmy o tym wiedzieli.


…i umieli to wykorzystać.


– Dobrze, byśmy przynajmniej o tym wiedzieli, wówczas inaczej postrzegalibyśmy siebie i swoje możliwości.


Czego też wszystkim Polakom życzymy. Dziękuję za rozmowę.

drukuj