fot. TV Trwam

Jest porozumienie z rybakami

Porozumienie osiągnięto w Jastarni podczas wizyty ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka, który spotkał się z rybakami z Półwyspu Helskiego. Rybacy z Półwyspu Helskiego mogą dalej poławiać ryby w odległości ponad 3 mil morskich od brzegu.

Cały spór dotyczył wielkości stref, na których ma obowiązywać zakaz połowów. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej ograniczyło połów ryb dla jednostek powyżej 12 metrów do odległości 6 mil morskich od brzegu na całym polskim wybrzeżu. Dziś minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk przybył do Jastarni aby rozmawiać z rybakami z całego Półwyspu Helskiego stowarzyszonymi w różnych organizacjach.

– Ta wizyta ma na celu segmentacje naszego wybrzeża w związku z tym, że planowane 6 mil, które mamy wprowadzić na niektórych obszarach wywołuje duże kontrowersje. W związku z tym dzisiejsza wizyta przede wszystkim na Zatoce Gdańskiej ma na celu stworzenie takich rozwiązań, które nie spowodują negatywnego wpływu dla naszego rybołówstwa – wyjaśnił Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Chodzi o ochronę zasobów ryb w Bałtyku i przyszłość rybołówstwa.

– Na Bałtyku zasoby w niedobrym stanie od już kilku lat, limity dorszy przyznawane rybakom ulegają cały czas zmniejszeniu – stwierdził Grzegorz Szomborg, rybak z Jastarni.

Jednak wprowadzenie ograniczeń oznaczałoby dla niektórych konieczność pokonania strefy chronionej w czasie kilkukrotnie dłuższym by dotrzeć do strefy swobodnych połowów.

– Odsunięcie kutrów trałowych tak daleko od brzegu spowoduje, że nie będziemy mogli po prostu poławiać – powiedział Herbert Muża, rybak z Jastarni.

A  to mogło doprowadzić do upadku całej branży rybołówstwa i przetwórczej w regionie. Dlatego tak ważny było wypracowania kompromisu.

– Trzy mile praktycznie nic nie zmienia. W tej chwili nadal mamy obowiązek trzech mil. Uważam że te cztery mile, tak propozycja padła na sali, jest naprawdę dobrym kompromisem – oświadczył Daniel Kohnke, rybak.

Ministerstwo gospodarki dążyło do zawarcia porozumienia.

– Chcemy wyjść na przeciw głosom tych rybaków, którzy sami martwią się i zawsze dbali o środowisko, w którym funkcjonują, a chcą łowić, żyć i kontynuować tę tradycję. W zderzeniu z wielką polityką mamy problem. Widzimy, że kraje Unii Europejskiej właściwie dosyć egoistycznie patrzą na interesy swoich rybaków, więc my musimy znaleźć metodę, by skorzystać z funduszy tak, żeby to było w interesie naszych polskich rybaków – powiedziała Dorota Arciszewska-Mielewczyk z PiS.

By zapoznać z akwenem  wodnym tego regionu minister Marek Gróbarczyk wypłynął w rejs z portu w Helu.

Po rejsie odbyło się kilkugodzinne spotkanie na którym został wypracowany kompromis polegający na pozostawieniu bez zmian dotychczas obowiązujących przepisów. Rybacy z Półwyspu Helskiego mogą poławiać ryby w odległości ponad 3 mil morskich od brzegu.

 

TV Trwam News

drukuj