Jerzy Bielewicz: Polska peryferią Europy

Ten rząd jak się wydaje w sposób celowy wyznaczył nam miejsce peryferii w Europie, której mamy jedynie dostarczać tanią siłę roboczą – powiedział Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek.

Jedna z gazet rozpisuje się dziś nad emigracją rodzimej młodzieży za chlebem.

Dziennik podkreśla, iż młodzi tracą wiarę, że w kraju czeka ich coś dobrego i jedyną szansę upatrują w emigracji. Z oficjalnych danych wynika, że za pracą wyjechało z kraju ponad 2 mln osób.

– Żeby sytuacja mogła zmienić się na lepsze, powinien się zmienić premier tego rządu i ten rząd. Ten rząd jak się wydaje w sposób celowy wyznaczył nam miejsce peryferii w Europie, gdzie centrum jest Bawaria, czy Saksonia, my natomiast mamy jedynie dostarczać tanią siłę roboczą. Niektóre posunięcia tego rządu, jak chociażby „67” wskazują na to, że po prostu wypycha się młodych ludzi za granicę – zaznacza Jerzy Bielewicz.

Finansista dodaje, że jednym z głównych problemów jest polityka rodzinna. Ekspert wskazuje, że gdyby była prowadzona we właściwy sposób, to młodzi ludzie nie opuszczaliby kraju w poszukiwaniu lepszych warunków życia.

Tymczasem według najnowszych danych GUS stopa bezrobocia w październiku wyniosła 13 proc. wobec 13 proc. we wrześniu. Oznacza to, że liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu października wyniosła 2 mln 75,2 tys. osób.

– Dane są absolutnie niewiarygodne, dlatego że Tusk sam się przyznał, że będzie zmieniał sposób liczenia bezrobotnych. Będzie on tak przebiegał, że te osoby są odnotowywane przez krótszy czas, w związku z tym wypadają z możliwości „ubiegania się” o bezrobocie szybciej, dlatego bezrobocie rośnie, a statystyka tego nie obejmuje – tłumaczy Jerzy Bielewicz.

Warto zauważyć, że dane GUS nie uwzględniają osób niezarejestrowanych w urzędach pracy, ponad 2 miliony młodych, którzy wyjechali z naszego kraju w poszukiwaniu pracy oraz bezrobocia ukrytego w rolnictwie, które przekracza milion osób. Według niektórych ekspertów bez zatrudnienia może być nawet 6 mln ludzi.

 

RIRM 

drukuj