fot. PAP

Janusz Piechociński grozi zerwaniem koalicji rządowej

Lider PSL zarzuca Donaldowi Tuskowi, że bez jego wiedzy odwołał ministra skarbu i nie pokazał mu treści raportu szefa MSW ws. okoliczności podpisania memorandum gazowego między EuRoPol Gazem a Gazpromem.

Widać, że Janusz Piechociński próbuje wyjść z twarzą ze słabej koalicji – mówi poseł Beata Szydło, wiceprezes PIS.

– Chaos wprowadzony w tak strategicznej i ważnej sprawie obrazuje słabość i indolencje rządu. Janusz Piechociński niestety kompletnie nie nadaje się do roli, która mu przypadła. Donald Tusk zaszachował go wtedy, kiedy został szefem PSL, podstawił go przed ścianą proponując stanowisko wicepremiera. Piechociński łatwo uległ chęci zasiadania na stołku rządowym. Skończyło się tak, jak się skończyło tyle tylko, że zabawa partyjna odbija się w bardzo przykry sposób na sytuacji gospodarczej i politycznej naszego kraju – powiedziała poseł Beata Szydło.

Sytuacja na linii PO-PSL pokazuje, że jesteśmy w przededniu przesilenia politycznego – powiedział Marcin Palade, politolog, wykładowca WSKSiM. Wyjaśnia, że zwiększona nerwowość koalicjantów bierze się z coraz gorszej sytuacji makroekonomicznej i gorszego postrzegania samych ugrupowań współtworzących rząd.

– Mamy do czynienia z większą nerwowością, grożeniem sobie palcem, narastającymi konfliktami. To jest coraz bardziej wyraźny sygnał, że jesteśmy w przede dniu większego przesilenia politycznego, dlatego że kłopotom w koalicji towarzyszy lekki powiew optymizmu jeśli chodzi o największe ugrupowanie opozycyjne, jakim jest PiS. Po ostatniej wygranej w wyborach uzupełniających do senatu w Rybniku widać, że wbrew temu, co przez wiele lat deklarował Donald Tusk Platforma Obywatelska ma w końcu z kim przegrać – powiedział Marcin Palade.

Przypomnijmy dotychczasowy poseł PiS Bolesław Piecha zwyciężył wczoraj w wyborach uzupełniających do senatu w Rybniku i Mikołowie Kandydat PiS zdobył 28,48 proc. głosów i pokonał siedmiu rywali, w tym kandydata PO.

Zwycięstwo polityka PiS to sygnał, że partia ta idzie ku zwycięstwu w całej Polsce – mówi wiceprezes PiS, poseł Beata Szydło. Potrzeba zmiany rządu widoczna jest wśród Polaków w kraju.

– Jeździmy dużo po kraju i muszę powiedzieć, że rzeczywiście czuć atmosferę przychylności dla PiS, dla naszego programu. Ludzie przychodzą na spotkania o dyskusji o programie. Czuć już zmęczenie obecną władzą, zniechęcenie, rozgoryczenie. Ludziom ciężko się żyje w Polsce, a obecna koalicja rządowa praktycznie nie zajmuje się sprawami Polaków tylko – jak pokazują ostatnie wydarzenia – samą sobą – dodała poseł Beata Szydło.

Wczorajsza porażka PO jest drugą w ostatnich dniach. Przed tygodniem mieszkańcy Elbląga odwołali prezydenta z PO Grzegorza Nowaczyka oraz Radę Miasta, w której większość również miała Platforma.

RIRM

drukuj