fot. PAP/EPA

„Janie Pawle II, Ciebie kocha cały świat”

„Juan Pablo Secondo, te quiere todo el Mundo” takie okrzyki hiszpańsko- języczna młodzież wznosiła pod papieskim oknem na Placu Świętego Piotra po jednym z pierwszych oficjalnych spotkań z Janem Pawłem II w roku 1986. Jak wspomina duszpasterz akademicki, ks. dr Marek Dziewiecki, w cyklicznym programie TV Trwam „Bądźmy stróżami poranka” młodzież ta jeszcze kilka godzin po spotkaniu z papieżem Polakiem zostawała na Placu i wykrzykiwała jego imię. Duszpasterz młodzieży wspomina, że wówczas nie mógł sobie darować, żeby nie być wśród nich i nie cieszyć się tą atmosferą radości, która potwierdza, że im bliżej jesteśmy Boga, tym bliżej jesteśmy naszych bliźnich, samych siebie i tym większa jest nasza radość.


Program „Bądźmy stróżami poranka” w programie TV Trwam to cykl opowieści przedstawiający w trzynastu odcinkach historię Światowych Dni Młodzieży, widzianą oczami ich uczestników. Program można obejrzeć co tydzień w niedzielę o godz.17.30. W pierwszym odcinku autorzy zabierają nas do lat 1984-86, kiedy to narodziła się idea Światowego Dnia Młodych.


W „Roku Świętym Odkupienia” 1984 do Rzymu przybywało więcej niż zazwyczaj pielgrzymów, ale Ojciec Święty Jan Paweł II zauważył, że brakuje wśród nich ludzi młodych. Zapragnął, aby i oni odwiedzili Wieczne Miasto w tym szczególnym czasie. Zaprosił ich do siebie, a oni odpowiedzieli w zadziwiający sposób. Na spotkanie w Niedzielę Palmową przyjechało ponad 200 tys. młodych z całego świata.

Wieloletni papieski fotograf Arturo Mari mówi, że Jan Paweł II przyciągał młodych przede wszystkim swoją pokorą i normalnością.

Wiele problemów, które on sam przeżył jako młody człowiek, sprawiło, że bardzo dobrze rozumiał młodych i nie ukrywał przed nimi swoich doświadczeń. Mówił im o swoim życiu, doświadczeniach, o własnych problemach i bardzo mocno tym przyciągał ich ku sobie – uważa Arturo Mari.

Jak wspomina papieski fotograf, nieoficjalne spotkania z młodymi rozpoczęły się w Castel Gandolfo, kiedy Ojciec Święty udawał się tam na początku swojego pontyfikatu i przyjmował młodych z różnych części świata. Początkowo była to grupa mniej więcej trzydziestoosobowa. Arturo Mari pamięta, jak Papież wieczorami wychodził do nich ubrany w zwykły płaszcz, który noszą księża. Razem mieli rozpalać ognisko i – jak wspomina papieski fotograf – rozmawiać z następcą św. Piotra, którego pytali: „Ojcze Święty, jakie jest moje jutro? Jaka jest moja przyszłość?” Zapewne po takich spotkaniach zrodził się pomysł, aby młodych zaprosić do Rzymu w większej ilości.

– Jan Paweł II zrozumiał, że tej młodzieży, która przychodzi do Rzymu z całego świata trzeba coś dać. Trzeba ich ukierunkować, zmotywować. Tak stał się dla nich przewodnikiem, pasterzem, za którym chciano iść, a jemu dawało to dużo radości i siły – mówi wieloletni sekretarz Papieża ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita Krakowski.

Na to pierwsze spotkanie młodych z Papieżem w 1984 roku (dzięki pomocy samego Ojca Świętego i również polskiego Episkopatu) także Polacy z kraju mogli wziąć udział w tym radosnym czasie podczas Roku Odkupienia w Niedzielę Palmową. Jak opowiada ks. dr Stanisław Cader, chcąc wyjechać na zachód, musieli jednak pokonać wiele trudności. Przede wszystkim opór komunistycznej władzy.

Dostałem bilet do wojska, ale oczywiście go nie przyjąłem. Wiedziałem, że w roku, kiedy zdaje się maturę nie można powołać do wojska i to mnie uratowało. Nie dano mi biletu do armii, ale też nie chciano dać paszportu. Na WKU w Żywcu byłem 13 razy. Oczywiście śpiewka była zazwyczaj jedna, że muszę współpracować. Jak podpiszę współpracę, to oni dadzą mi paszport. Oczywiście nie mogłem tego zrobić. Kiedy odprawiłem już chyba wszystkie nowenny, a szczególnie moja mama modliła się do świętego Judy Tadeusza, poszedłem po raz 13 na komisję wojskową. Tam jeden z pułkowników spytał mnie, kim jestem. Kiedy się przedstawiłem, on zaprzeczył i zapytał, dlaczego w mojej sprawie interweniował sam ks. kardynał Macharski. Dowiedziałem się wtedy, że ówczesny metropolita krakowski zadzwonił na WKU z prośbą, żeby mi dali zgodę potrzebną na wyjazd – wspomina ks. dr Stanisław Cader, uczestnik ŚDM z Żywca.

Już podczas tego pierwszego spotkania w 1984 roku w Rzymie młodzi z całego świata mogli się poznać, wymienić swoimi radościami wiary oraz trudnościami. Mieli także okazję podsłuchać, co ma im do powiedzenia następca świętego Piotra.

Jan Paweł II miał coś takiego w sobie, że jak mówił do człowieka – chociaż mówił do setek tysięcy ludzi – miało się wrażenie, że są to słowa, które dotykają nas osobiście. Papież nam wszystkim Polakom przywrócił po prostu godność w świecie – to poczucie godności, które komunizm w Polsce odebrał.[…] Jan Paweł II troszczył się o to, żebyśmy siłę do życia czerpali z wiary. Bo u człowieka bez wiary ta „siła” w jakimś momencie się wyczerpuje.[…] Jednak w takim rozwoju wiary człowieka potrzebny jest ktoś taki jak Papież, kto powie to jasno, wyraźnie, zrozumiale, a my po prostu za tym pójdziemy – zauważa Ewa Majcher, uczestniczka ŚDM z Radomia.

Młodzież z całego świata – jak wspomina ks. Stanisław Cader – była bardzo wdzięczna Janowi Pawłowi II za to, że umożliwił jej wspólne umacnianie się w wierze.

Byliśmy dumni, bo Ojciec Święty był Polakiem. Nie musieliśmy tego podkreślać, oni to wszyscy wiedzieli. Wyrażali nam wdzięczność, że Ojciec Święty z Polski zrobił coś takiego wielkiego dla młodzieży, że młodzież z całego świata może się spotkać razem, że może być razem. Ta wspólnota to coś wielkiego – podkreśla ks. dr Stanisław Cader.

Rzymskie spotkanie na zakończenie Roku Świętego – jak zauważa ks. Cader –przyniosło owoce, dlatego domyślano się, że nie będzie to jednorazowe wydarzenie.

Rozmawialiśmy z księżmi, którzy byli w Rzymie od wielu lat. Opowiadali nam, jak niesamowite jest to spotkanie młodzieży, że Ojciec Święty bardzo się cieszy z tego wydarzenia. Byli przekonani, że to się tak na pewno nie zakończy. Wszyscy byliśmy przeświadczeni, że to jest jakiś początek – mówi ks. dr Stanisław Cader.

Tak się rzeczywiście stało. Tydzień po spotkaniu z młodzieżą Ojciec Święty przekazał przedstawicielom młodych krzyż, który cały „Rok Święty Odkupienia” towarzyszył mu przy ołtarzu podczas wszystkich wydarzeń. Ten krzyż ruszył w świat. Tak rozpoczęły się Światowe Dni Młodzieży, które – jak zaznacza ks. Stanisław Cader – stały się wielką spuścizną Jana Pawła II, bo były jego autorskim pomysłem.

Następny rok 1985 został przez Organizację Narodów Zjednoczonych ogłoszony Rokiem Młodzieży, a Ojciec Świety zaprosił swoich młodych przyjaciół do Rzymu po raz kolejny. Zgodnie z życzeniem Jana Pawła II i tym razem w Niedzielę Palmową Plac św. Piotra wypełnił się młodymi ludźmi. Przybyło ich około 350 tys.

To wówczas, przemawiając akurat w języku polskim do swoich rodaków, Ojciec Święty Jan Paweł II prosił młodzież z całego świata, aby potrafiła zdać sobie sprawę z nadziei, która jest w każdym człowieku.

Pragnę wyrazić moją radość, że wśród młodzieży całego świata w Rzymie w tych dniach rozbrzmiewa język polski. Serdecznie witam i pozdrawiam młodych pielgrzymów – moich rodaków – przybyłych z Ojczyzny oraz innych krajów świata.[…] Niech wasza obecność u grobów świętych Apostołów Piotra i Pawła umocni waszą wiarę i utwierdzi przywiązanie do tych wartości, za które Apostołowie, ci świadkowie Chrystusa, oddali życie. Życzę wam raz jeszcze i modlę się, abyście umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w was – apelował Jan Paweł II.

Krystyna Fałkiewicz, katechetka z Radomia, która miała szczęście uczestniczyć w tamtym spotkaniu, podkreśla, że słowa Papieża i spotkanie z nim pamięta szczegółowo mimo upływu czasu.

Najbardziej zapadła mi w myślach audiencja prywatna z Ojcem Świętym, kiedy mogliśmy w sali podchodzić do niego osobiście. Można było go dotknąć i chwilkę porozmawiać. To było coś niesamowitego. Podchodziło się wtedy na drżących nogach. Do tej pory (przez trzydzieści lat) pamiętam, jak Jan Paweł II zapytał mnie, skąd jestem? Odpowiedziałam, że jestem katechetką z Radomia, a on poprosił, żebym pozdrowiła po powrocie do domu swoich uczniów. Od tamtej pory do dzisiaj zgodnie z prośbą Papieża pozdrawiam tych moich uczniów – mówiła Krystyna Falkiewicz, uczestniczka ŚDM z Radomia.

Tydzień po drugim spotkaniu z młodzieżą na Placu św. Piotra, Jan Paweł II 7 kwietnia w orędziu Wielkanocnym po raz pierwszy użył wyrażenia Światowy Dzień Młodzieży. Ks. bp Henryk Tomasik zdradza, że Ojciec Święty tego samego roku, 20 grudnia, podczas spotkania z kardynałami i pracownikami kurii rzymskiej ogłosił zamiar zwoływania Światowych Dni Młodzieży.

– Pierwszy numerowany Światowy Dzień Młodzieży odbył się w Rzymie w 1986 roku w Niedzielę Palmową. W czasie homilii Ojciec św. wyjaśnił, że odtąd będą odbywały się Światowe Dni Młodzieży w Niedzielę Palmową w diecezjach – kościołach lokalnych, a ponadto – co dwa, trzy lata w wybranych miejscach świata – tłumaczy ks. bp Henryk Tomasik, ordynariusz diecezji radomskiej.

Zwoływanie tych spotkań ks. kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, tłumaczy potrzebą pomocy młodemu człowiekowi w wyznawaniu wiary w coraz trudniejszych ku temu czasach.

Ojciec Święty rozumiał, iż w czasach, kiedy religia i wiara ulega coraz to większej prywatyzacji, młodzi żyją w świecie, w którym wyznawać wiarę jest coraz trudniej, Żyją jak gdyby w diasporze, gdzie tych znaków wiary jest coraz mniej. Oni potrzebują tych wielkich spotkań, aby przeżyć wspólnotę wiary. Wspólnotę Kościoła, który jest Kościołem katolickim, czyli powszechnym – wyjaśnia ks. kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich.

Ks. Marek Dziewiecki podkreśla, że wielkim przesłaniem Jana Pawła II na pierwszych oficjalnych Światowych Dniach Młodzieży w 1986 roku były pamiętne słowa: „Wymagajcie od siebie, choćby nikt od was nie wymagał”.

Docierały do mnie dwie rzeczy ze słów Papieża: Chrystus was kocha i żeby stawiać sobie wymagania. Te dwie rzeczy: jesteście kochani, ale też jesteście zagrożeni przez ten świat zewnętrzny i przez waszą własną słabość. W związku z tym, stawiajcie sobie wymagania, bo bez nich nie ma możliwości naśladowania Jezusa, założenia wspaniałej rodziny, szczęśliwego małżeństwa czy bycia świetnym księdzem, czy szlachetną siostrą zakonną. Jesteście wspaniali, ale wymagajcie od siebie choćby nikt od was nie wymagał – przywołuje przesłanie wygłoszone podczas tamtych dni przez Papieża Polaka ks. dr Marek Dziewiecki.

Duszpasterz młodzieży podkreśla, że Jan Paweł II przypomniał wówczas młodym ludziom, że to przecież Pan Jezus kocha ich najbardziej, ale równocześnie najwięcej od nich wymaga.

– To były te przesłania Jana Pawła II: jesteście kochani, z Chrystusem możecie wszystko. No to do roboty! Pracujcie nad sobą, stawiajcie sobie wymagania, bo ten świat wam wmawia, że możecie być szczęśliwi żyjąc na luzie i bez wymagań. Ale to jest tylko strasznie groźna utopia – wspomina przesłanie Jana Pawła II ks. dr Marek Dziewiecki.

Trzy rzymskie spotkania stały się fundamentem wyjątkowego dzieła – Światowych Dni Młodzieży. Tymi wydarzeniami Jan Paweł II rozpoczął nowy rozdział w historii Kościoła i w życiu wielu młodych ludzi, którzy w spotkaniu z Papieżem i rówieśnikami z całego świata mogli doświadczyć powszechności Kościoła i odkryć Boga.

W następnych odcinkach „Bądźmy stróżami poranka o tym, jak wyglądały kolejne Światowe Dni Młodych …

* * *

Światowe Dni Młodzieży to święto młodych katolików z całego świata, którzy w spotkaniu z sobą i z Ojcem Świętym doświadczają Chrystusa oraz powszechności Kościoła. Jak wyglądały poszczególne spotkania i jak wpłynęły na życie ich uczestników? Przedstawiamy historie, które napisały Światowe Dni Młodzieży w Rzymie, Buenos Aires, Santiago de Compostela, Częstochowie, Denver, Manili, Paryżu, Toronto, Kolonii, Sydney, Madrycie i Rio de Janeiro.

Polecamy pierwszy odcinek programu:

Bądźmy stróżami poranka: Rzym 1984-1986

 

 

RIRM/TV Trwam

drukuj