fot. PAP/Rafał Guz

J. Sellin: Naszym obowiązkiem jest dbanie o to, by pamiętano o obozach zagłady

Obozy zagłady to najbardziej koszmarne, niemieckie dziedzictwo z czasów II wojny światowej – ocenił w środę na konferencji prasowej wiceminister kultury Jarosław Sellin. Naszym uniwersalnym obowiązkiem, nie tylko polskim, jest dbanie o to, żeby te miejsca nie zostały zapomniane – podkreślił.

W środę w Centrum Prasowym PAP w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona obchodom 75. rocznicy powstania więźniów w niemieckim nazistowskim obozie zagłady w Sobiborze, z udziałem wiceministra kultury Jarosława Sellina i dyrektora Państwowego Muzeum na Majdanku dra Tomasza Kranza.

„Obozy zagłady to jest najbardziej koszmarne dziedzictwo z czasów II wojny światowej, niemieckie dziedzictwo, ale ulokowane w granicach dzisiejszego państwa polskiego. Wszystkie pięć obozów tak się złożyło, że są w granicach dzisiejszego państwa polskiego. Naszym obowiązkiem uniwersalnym, nie tylko polskim, ale uniwersalnym, jest dbanie o to, żeby te miejsca nie zostały zapomniane, żeby były właściwie upamiętniane, odwiedzane i żeby każdy, kto te miejsca odwiedza, po prostu zastanawiał się nad kondycją ludzkiej natury, nad osobowym złem, nad kwestią bohaterstwa i łajdactwa, grzechu i miłości itd.” – wskazał wiceminister kultury.

Ocenił, że „musimy o to dbać, jako państwo polskie”, tym bardziej, że zdecydowana większość ofiar tych obozów to byli obywatele Polscy.

„Mamy taką politykę, żeby wszystkie te miejsca były pod opieką państwa polskiego, a nie tylko jakichś lokalnych samorządów, które nie zawsze rozumieją i wagę tego miejsca, i potrafią to utrzymać we właściwy sposób, choćby ze względów finansowych” – dodał.

Jarosław Sellin poinformował, że w uroczystościach w Sobiborze będzie uczestniczyć „duże grono zagranicznych gości”.

„Zaproszenia wystosowaliśmy przede wszystkim do członków Komitetu Sterującego projektem tego muzeum, a w skład tego komitetu wchodzi poza Polską – Izrael, Holandia i Słowacja; ale też zaproszenia wystosowaliśmy do państw, z których pochodzili więźniowie tego obozu zagłady. (…) Potwierdzenia zaproszeń mamy z większości tych państw” – powiedział wiceszef MKiDN.

Dodał, że przemówienia w trakcie uroczystości wygłoszą przedstawiciele Polski, Izraela, Holandii, Słowacji i Rosji.

Wiceminister kultury zwrócił uwagę, że przy okazji obchodów 75. rocznicy powstania więźniów, na wniosek ministra kultury, postanowieniem prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski zostanie odznaczonym pośmiertnie „za męstwo i bohaterską postawę wykazane w czasie powstania w niemieckim obozie zagłady w Sobiborze – Leon Lejba Felhendler” polski Żyd, który dał początek obozowej konspiracji.

Dodał, że odznaczenie odbierze jego rodzina, którą udało się odnaleźć w Stanach Zjednoczonych i Izraelu.

„Prawdopodobnie to odznaczenie odbierze siostrzeniec pana Leona Lejby Felhendlera, którzy przyjedzie ze Stanów Zjednoczonych” – powiedział.

Wskazał, że państwo polskie „już od początku tego wieku prowadziło intensywne badania archeologiczne na tym terenie, które przyniosły dramatyczne, ale też imponujące rezultaty”.

„Odkryliśmy po prostu to, co ludzie przywozili tymi wagonami do obozu zagłady, nie spodziewając się, jaki los ich tam spotka. Odkryliśmy obrączki, okulary, papierośnice, załączniki, przybory toaletowe, grzebienie, spinki do włosów opakowania po lekarstwach” – wymieniał.

Przyznał, że „szczególnie duże wrażenie” zrobiły na nim szklane fiolki, w których były lekarstwa.

„Było ich strasznie dużo; prawdopodobnie wynikało to stąd, że jadąc w tę niepewną i nie wiadomo, w jakim celu organizowaną podróż, ludzie po prostu brali środki uspokajające i właśnie takich fiolek jest najwięcej” – podkreślił.

Dodał, że wśród wykopanych rzeczy są znaleziska o „wyjątkowej wymowie, mianowicie plakietki z nazwiskami deportowanych do obozu dzieci; głównie pochodzenia holenderskiego”.

„Bardzo przejmujące jest też to, że odkryliśmy w ramach tych badań archeologicznych tzw. szlauch” – powiedział.

Wyjaśnił, że chodzi o trasę, którą pędzono do komór gazowych ludzi.

„Kolejna sensacja, odkryliśmy w ramach badań archeologicznych fundamenty budynku komór gazowych; jest ich tam 8” – poinformował Jarosław Sellin.

Dyrektor Państwowego Muzeum na Majdanku dopowiedział, że w trakcie uroczystości planowane jest zorganizowanie specjalnej wystawy pt. „Wydobyte z popiołów”, pokazującej rzeczy ofiar zamordowanych w obozie. Ekspozycji towarzyszyć będzie również prezentacja album „Wydobyte z popiołów”, który został przygotowany w wersji polskiej i angielskiej.

„Prezentujemy w nim wybrane przedmioty, które w naszej ocenie przede wszystkim są próbą pokazania takiego portretu zbiorowego ofiar. Chcieliśmy pokazać ofiary nie przez pryzmat procesu eksterminacji, ale bardziej przez fragmenty ich istnienia, czyli te rzeczy, które przywieźli, te rzeczy, których używali w różnych okolicznościach w życiu codziennym” – podkreślił dr Tomasz Kranza.

Dodał, że wszyscy uczestnicy uroczystości otrzymają szkic biograficzny Felhendlera.

„Prezentujemy jego biografię, zdjęcie i napisane przez niego w życiu niemieckim życiorys” – powiedział.

Wiceminister kultury przypomniał, że prace nad utworzeniem upamiętnienia w miejscu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze są przedmiotem starań Polski od 2008 r. 22 września 2008 r. nastąpiło podpisanie pierwszego, w 2011 drugiego „Porozumienia w sprawie wspólnego projektu rewitalizacji terenu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze”. Przypomniał, że w 2012 r. teren Sobiboru został ustanowiony oddziałem Państwowego Muzeum na Majdanku.

Jarosław Sellin poinformował, że Polska przeznaczyła już na ten cel prawie 5 mln zł.

„Nakłady innych państw to 75 tys. euro ze strony Izraela, milion euro ze strony Holandii, 150 tys. ze strony Słowacji; przyjęliśmy też propozycję na ostatnim Komitecie Sterującym, rok temu, o przyjęciu oferty finansowej ze strony Niemiec” – dodał.

Jak mówił, przewidywany czas montażu ekspozycji stałej w muzeum to wiosna 2020 r. Wiceminister kultury odnosząc się do sprawy braku przedstawiciela Rosji w Komitecie Sterującym powiedział, że „Rosja po prostu zgłosiła się dosyć późno”.

„Komitet Sterujący rok temu na posiedzeniu w czerwcu 2017 r. uznał, że kończymy tę pracę, wszystko jest uzgodnione, już realizujemy projekt, wszystkie detale zostały omówione w tym Komitecie cztero-państwowym i nie ma sensu wprowadzać na koniec tej pracy kolejnego państwa, więc jednomyślnie Komitet Sterujący zdecydował, że nie włączamy w końcówkę tej pracy Rosji, natomiast oczywiście proponujemy Rosji udział w innych formach upamiętnienia tego miejsca” – podkreślił wiceszef MKiDN.

Zaznaczył, że Rosja jest zaproszona na uroczystości; będzie też przemówienie przedstawiciela państwa rosyjskiego. Dodał, że „raczej wysokiego szczebla”.

Uroczystości 75. rocznicy powstania więźniów w niemieckim nazistowskim obozie zagłady w Sobiborze odbędą się w niedzielę na terenie Muzeum i Miejsca Pamięci w Sobiborze m.in. z udziałem wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego oraz wiceministra kultury Jarosława Sellina.

14 października 1943 r. w niemieckim nazistowskim obozie zagłady w Sobiborze doszło do wybuchu powstania i masowej ucieczki więźniów. Wydarzenie to było jednym z najważniejszych, obok powstania w getcie warszawskim i buntu w Treblince, przejawów oporu Żydów podczas II wojny światowej.

Obóz zagłady w Sobiborze funkcjonował w strukturach „Aktion Reinhardt” od maja 1942 r. do października 1943 r. Zamordowano w nim ok. 170 tys. Żydów. Liczba ta obejmuje 70 tys. żydowskich mieszkańców Lubelszczyzny, 34 tys. Żydów z Holandii i 24 tys. ze Słowacji. Wśród ofiar byli również Żydzi czescy, francuscy, niemieccy, białoruscy. 14 października 1943 r. w obozie wybuchło powstanie, w wyniku, którego część więźniów zdołała zbiec. Niedługo po tym obóz zlikwidowano, wysadzając w powietrze budynek z komorami i demontując praktycznie wszystkie zabudowania.

PAP/RIRM

drukuj