fot. PAP/EPA

J. Porwich o Francji: wygrana żadnego z kandydatów nie będzie dobra dla Polski

Wygrana żadnego z dwójki kandydatów, którzy będę ubiegać się o fotel prezydenta Francji, z perspektywy Polski nie będzie dobrą wiadomością – ocenia poseł ugrupowania Kukiz’15 Jarosław Porwich, odnosząc się do wyników niedzielnego głosowania we Francji.

Według oficjalnych danych, centrowy polityk  Emmanuel Macron zdobył 23,75 procent głosów. Z kolei na kandydatkę prawicy Marine Le Pen zagłosowało 21,53 proc. wyborców. Druga tura wyborów prezydenckich w tym kraju odbędzie się 7 maja.

Na razie sondaże wskazują, że w drugiej turze głosowania zwycięży Emmanuel Macron. Jednak jak pokazały już wybory w innych krajach – np. w Stanach Zjednoczonych – sondaże nie zawsze odzwierciedlają ostateczny wynik.

Poseł Jarosław Porwich ocenił, że ani Marine Le Pen ani Emmanuel Macron nie są optymalnymi kandydatami z punktu widzenia naszego kraju.

– Każdy ma swoje plusy i minusy. Marine Le Pen też ma bliskie relacje z putinowską Rosją. Nam niekoniecznie jest z nimi po drodze. Pamiętamy jej wypowiedzi na temat Polaków, które też nie były do końca nam życzliwe. Natomiast z drugiej strony mamy Macrona, czyli takiego lewackiego albo lewicowego liberała. Być może on po jakimś czasie zmodyfikuje swoje poglądy, zamierzenia. Oby tak się stało, bo ani jeden, ani drugi kandydat to nie są osoby z naszej bajki – komentował Jarosław Porwich.

Marine Le Pen, szefowa Frontu Narodowego, jest uznawana za polityka skrajnie prawicowego. Niejednokrotnie głośno sprzeciwiała się europejskiej polityce „otwartych drzwi”, a także samej Unii Europejskiej.

Z kolei Emmanuel Macron to były minister gospodarki w socjalistycznym rządzie ustępującego prezydenta Francji, Francois Hollande’a.

Trzeci wynik w pierwszej turze głosowanie uzyskał prawicowy konserwatysta Francois Fillon.

RIRM

drukuj