PAP/Jakub Kaczmarczyk

J. Lichocka we Wrześni: proszę, byście poważnie potraktowali wybory do PE

Proszę, byście poważnie potraktowali wybory do Parlamentu Europejskiego; musimy pójść do wyborów, bo zwolennicy Platformy Obywatelskiej, tej współczesnej Targowicy – pójdą – przekonywała w sobotę we Wrześni (Wielkopolskie) poseł PiS Joanna Lichocka.

Posłanka i wielkopolska kandydatka PiS do Parlamentu Europejskiego prezentowała na spotkaniu z mieszkańcami Wrześni założenia tzw. nowej piątki PiS. Zachęcała też do aktywnego udziału w zaplanowanych na 26 maja wyborach do europarlamentu. Przekonywała, że należy je potraktować „bardzo poważnie”.

„Często jest tak, że Polacy nie uczestniczą w wyborach do PE, uważając, że one ich nie dotyczą. Tymczasem one będą decydować o tym, kto będzie nas reprezentował w Strasburgu i Brukseli: czy będzie to reprezentacja, która będzie głosowała za Polską, czy przeciw Polsce. Czy będzie chciała wprowadzenia sankcji na Polskę i będzie głosowała przeciwko polskim interesom, czy to będzie reprezentacja, która będzie przede wszystkim kierowała się polską racją stanu” – mówiła.

Joanna Lichocka przestrzegała przed wygraną kandydatów Koalicji Europejskiej i dotychczasowych europosłów ubiegających się o reelekcję z tych list.

„Mamy w tej chwili do czynienia ze współczesną Targowicą – tak mówią zwykli Polacy, którzy przez ostatnie lata nasłuchali się i naoglądali, co ta ekipa robi w Parlamencie Europejskim. Jeżeli nie chcemy donoszenia na Polskę, nie chcemy próby uruchomienia sankcji, bo im się rządy w Polsce nie podobają – musimy pójść do wyborów. Bo zwolennicy Platformy Obywatelskiej – tej współczesnej Targowicy, o której państwo mówicie – pójdą do wyborów. Bo są zmobilizowani” – przekonywała.

Poseł, która startuje do PE z wielkopolskiej listy PiS, przypomniała, że liderami listy Koalicji Europejskiej w regionie są Ewa Kopacz i Leszek Miller.

„Nie dajcie się nabrać na jakiekolwiek okrągłe słówka – ani tej pani, ani tej ekipy, która się szykuje do powrotu” – przestrzegała.

„Ewa Kopacz z Leszkiem Millerem będą w Wielkopolsce przekonywać do swojej prawdomówności. Ja pamiętam Ewę Kopacz z czasów, kiedy była katastrofa smoleńska. Pamiętam, jak się zachowywała wobec ofiar, jak biła czołem przed Putinem w Moskwie, jak nie dopilnowała sekcji zwłok, jak przekopywała ziemię na metr w głąb – pamiętam te wszystkie kłamstwa i barbarzyństwo, na które pozwoliła” – mówiła Joanna Lichocka.

„Pamiętam, jak w ciele jednej z ofiar znaleziono zaszyte chirurgiczne rękawiczki. Wcześniej pani Kopacz mówiła, jak profesjonalne były wcześniejsze sekcje zwłok, że >>ramię w ramię<<… Pomyślałam sobie, że te rękawiczki to jest taki znak, który Ewie Kopacz można tu i ówdzie przypominać – to jest symbol jej rządzenia” – dodała.

Prezentując założenia tzw. nowej piątki PiS, Joanna Lichocka powtarzała, jak ważne jest prezentowanie dotychczasowego dorobku partii rządzącej, który jest, jak stwierdziła, „często zniekształcany w mediach” oraz jak potrzebne jest przekazywanie informacji o planach i zamierzeniach PiS.

„Chcemy rozmawiać z Polakami, chcemy opowiadać o naszym programie, o tym, co realizujemy i co będziemy realizować w najbliższych miesiącach. To jest bardzo ważne, by dotrzeć z naszą ofertą, z naszym programem do wyborców. To jest realizowanie też tego zadania, o którym mówił też dziś na konwencji PiS we Wrocławiu Jarosław Kaczyński – że musimy teraz bardzo ciężko pracować, rozmawiać, jeździć, spotykać się, namawiać i przekonywać do programu PiS” – powiedziała.

„Proszę przekazywać nasze materiały sąsiadom, krewnym, znajomym; proszę opowiadać co i jak robimy. Jeżeli to dotrze do Polaków, to my nie musimy się martwić o wynik wyborów – Polacy, zwłaszcza tu, w Wielkopolsce, są bardzo racjonalni i pragmatyczni” – zachęcała zebranych.

W nadchodzących wyborach do PE wielkopolski PiS liczy na zdobycie dwóch mandatów; w 2014 r. mandat z listy PiS zdobył w Wielkopolsce Ryszard Czarnecki. W piątek w Poznaniu zaprezentowano wielkopolską listę kandydatów; otwierają ją europoseł Zdzisław Krasnodębski, wiceminister inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska oraz poseł Joanna Lichocka.

PAP/RIRM

 

 

drukuj