fot. Tomasz Strąg

J. Kwieciński: Zagrożona przepadkiem kwota unijnych funduszy została ograniczona do jednej czwartej

Podnosi się poziom wykorzystania unijnych funduszy w regionach. To efekt nagłośnienia zaniedbań ze strony włodarzy wywodzących się z PO i PSL, a także mobilizacja ze strony resortu inwestycji. Zagrożona przepadkiem kwota unijnych funduszy została ograniczona do jednej czwartej – podkreśla minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

W regionach, gdzie środki unijne są niewykorzystywane, włodarzami są politycy  PO-PSL – alarmuje ekonomista Mariusz Kękuś,.

– Trudno w tym wypadku jednoznacznie odpowiedzieć, czy to jest złe zarządzanie, czy to może być jakieś działanie o charakterze destrukcyjnym. Natomiast na pewno należy się przyjrzeć sprawie – podkreśla Mariusz Kękuś.

Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński skutecznie dyscyplinuje najbardziej opieszałych.

– Więc o to mam pretensje, że ta poprzednia perspektywa była nieprzygotowana i przyznam szczerze tak długo, jak będę tutaj za to odpowiedzialny, będę tego pilnował. Czasami sobie żartuję, że dobrze by było, gdybyśmy co roku mieli takie wybory samorządowe. Bo ja bym wtedy mógł stawiać budzik pod koniec roku i budzić tych śpiących marszałków, żeby zabrali się do pracy – wskazuje minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Minister dodał, że PiS udowodniło, że można dobrze zarządzać środkami unijnymi. To ważne, bo nadal mamy rozdźwięk w wydatkowaniu środków unijnych. Tempo na poziomie krajowym jest o wiele wyższe niż na poziomie regionalnym.

– Prawo i Sprawiedliwość ma swojego marszałka tylko w jednym regionie: podkarpackim. Muszę powiedzieć, że trzy cztery lata temu, niestety podkarpackie było tym słabeuszem. A w tej chwili jest na pierwszym albo drugim miejscu. Więc jak się chce, to można – mówi Jerzy Kwieciński.

Włodarze – także ci opozycyjni w stosunku do rządzących nie robią łaski, że współpracują z rządem dla pozyskania środków unijnych – ocenia Artur Beń, specjalista do spraw finansowania projektów.

– Zwrócę się do każdego włodarza w tym kraju: dobierajmy ludzi, którzy chcą podchodzić z misją, mają wiedzę, kompetencje i determinację. Żeby dotacje unijne nie były dla nich obciążeniem, nie były dla nich zwykłą pracą tylko żeby były misją tworzenia czegoś lepszego dla kraju, dla obywateli i – powiem górnolotnie – dla całej historii – specjalista ds. finansowania projektów Artur Beń.

Pierwsza pełna perspektywa wydatkowania środków unijnych trwała w latach 2007-2013. Teraz mamy drugą perspektywę, a mimo to tempo jest słabsze niż w poprzedniej. Ludzie przeszkoleni i przygotowani, którzy powinni działać znacznie szybciej, tak naprawdę funkcjonują znacznie gorzej. Czy to sabotaż, który miałby doprowadzić do zwrotu dużych kwot środków niewykorzystanych?

TV Trwam News/RIRM

drukuj