fot. PAP/Tomasz Gzell

J. Kwieciński: Gospodarka jest w bardzo dobrej kondycji

Gospodarka jest w bardzo dobrej kondycji – mówił w poniedziałek minister rozwoju i inwestycji Jerzy Kwieciński. Zaznaczył jednak, że gdyby system fiskalny uszczelniono wcześniej, Polska miałaby dodatkowe 200-250 mld zł na rozwój.

„Za te pieniądze można by wybudować np. 250 km dróg lokalnych lub 6 tys. km dróg ekspresowych i autostrad” – wyliczył.

Powiedział też, że ma pretensje do swoich poprzedników, bo obecna perspektywa finansowa była nieprzygotowana.

„Wiele inwestycji, zwłaszcza na poziomie regionalnym, mogłoby ruszyć już na początku 2014 roku” – mówił.

Dodał, że to uchroniłoby nas od zapaści inwestycyjnej w 2016 roku i tak dużym wzrostem kosztów pracy oraz cen materiałów budowlanych w tym roku.

Minister pokreślił jednak, że polska gospodarka jest w bardzo dobrej kondycji. Potwierdzają to nie tylko dane obrazujące wzrost konsumpcji, eksportu, a ostatnio także inwestycji, ale też podniesienie oceny ratingowej przez agencję Standard&Poors, która przywróciła Polsce ocenę AA-, obniżoną w 2016 roku na BBB+. Przypominał, że korekta ta zbiegła się w czasie z włączeniem Polski do grupy krajów najbardziej rozwiniętych.

24 września globalna agencja indeksowa FTSE Russell przekwalifikowała Polskę z Emerging Markets do Developed Markets. Dzięki awansowi, Polska znalazła się w grupie 25. najbardziej rozwiniętych światowych gospodarek, takich jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Japonia czy Australia. Polska to pierwszy kraj od niemal dekady, który awansował do rynków rozwiniętych. To również pierwszy przypadek zakwalifikowania do tego grona kraju z Europy Środkowo-Wschodniej. Przekwalifikowanie Polski do rynków rozwiniętych to docenienie rozwoju polskiej gospodarki i naszego rynku kapitałowego oraz ważny krok w jego rozwoju.

Minister przypomniał, że przez ostatnie dwa kwartały wzrost PKB był na poziomie 5 proc. i wszystko wskazuje na to, że trzeci kwartał nie powinien być dużo gorszy.

„To oznacza, że cel, który wytyczyliśmy sobie z premierem Mateuszem Morawieckim jeszcze w 2016 r., żeby utrzymywać tempo wzrostu PKB między 4 a 5 procent. Udaje nam się to utrzymywać i chcielibyśmy to tempo utrzymać również w przyszłym roku” – powiedział.

Przedstawił też ostatnie dane dotyczące wykorzystania funduszy unijnych przez województwa. Wynika z nich, że zagrożona zwrotem do Brukseli kwota spadła z 1,3 mln euro (dane z końca sierpnia) do 700 mln euro (obecnie).

„Budzik, który włączyliśmy w ubiegłym miesiącu, żeby zmobilizować samorządy do lepszego wykorzystania środków unijnych, zadział i dziś mamy znacznie mniej zagrożonych pieniędzy” – mówił.

Zaznaczył, że aż czterokrotnie zmniejszyła się kwota zawiązana z gilotyną instrumentu n+3, zobowiązującego województwa, które skorzystały z dofinansowania unijnego do rozliczenia projektów maksymalnie do końca 2023 roku.

„Są jeszcze maruderzy, jak np. województwo podlaskie, warmińsko-mazurskie czy świętokrzyskie, ale moją troską jest, aby nawet jedno euro nie przepadło” – powiedział Jerzy Kwieciński.

Dodał, że polska gospodarka jest na tyle rozgrzana, że nawet ewentualne spowolnienie nie stanowi zagrożenia dla wykorzystania funduszy z obecnej perspektywy finansowej. Jego zdaniem, lata 2019 i 2020 to będzie szczyt wydawania funduszy unijnych, a rozpoczęte programy rządowe, jak Mieszkanie plus, czyste powietrze, wsparcie dla miast średnich czy budowa dróg lokalnych, mogą pomóc Polsce w uporaniu się z prognozowanym spowolnieniem gospodarczym.

Zauważył, że choć polskie małe i średnie firmy często nie dorównują wielkością obrotów czy skalą działalności swoim odpowiednikom z zachodnich krajów Unii Europejskiej, to ich znaczenie dla rozwoju kraju jest ogromne.

„To one tworzą 2/3 polskiego PKB i zatrudniają ok. 2/3 pracowników” – powiedział Jerzy Kwieciński.

Dodał, że ich konkurencyjność będzie kluczem dla rozwoju polskiej gospodarki i podniesienia jej konkurencyjności. Zwłaszcza, że – jak zauważył – mają one znaczący wkład w tworzeniu innowacyjnych rozwiązań.

Przypomniał, że obecny rząd wprowadził szereg rozwiązań, które mają ułatwiać funkcjonowanie MŚP. Kluczową zmianą jest tu Konstytucja dla Biznesu czy ulga dotycząca wydatków na badania i rozwój. Obiecał, że już w przyszłym roku będziemy mogli zobaczyć pozytywne efekty zmian, które obecnie są wprowadzane.

„To prawda, że MŚP mają za mało kapitału, dlatego też nowe rozwiązania mają pomóc im w budowaniu potencjału czy wyjściu za granicę” – mówił.

Podkreślił, że rządowi zależy na tym, by małe i średnie polskie firmy rozwijały się nie tylko w oparciu o środki unijne, ale też np. dzięki pomocy Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu czy współpracy z innymi podmiotami zarówno polskimi, jak i zagranicznymi.

W odpowiedzi na pytanie, jak należałoby zmniejszyć lukę na rynku pracy, powiedział, że głównie powinni ją wypełnić Polacy z zagranicy. Minister zaznaczył, że obecnie za granicą żyje ok. 20 mln Polaków, co oznacza, że „jesteśmy czwartą diasporą na świecie”.

Wyraził nadzieję, że część z 20 mln emigrantów mogłaby zapełnić lukę na rynku pracy. Dodał, że oprócz pozyskiwania pracowników ze środowisk emigracyjnych, rząd stara się też przyciągnąć tych z kapitałem.

„Zachęcamy ich, żeby zakładali tu firmy, wspomagali nas swoim doświadczeniem” – wyjaśnił.

Dodał, że w Polce jest jeszcze duży potencjał, który można wykorzystać na rynku pracy. Poproszony o szczegóły wskazał np. na osoby 50 plus, a także bezrobotnych, którzy nie mogą znaleźć pracy w najmniej uprzemysłowionych regionach.

Pytany o to, czy rząd zamierza wspomóc branżę budowlaną, która jest dziś najbardziej dotknięta brakiem rąk do pracy, Jerzy Kwieciński powiedział, że „nie może zastępować menadżerów”.

Dodał jednak, że „budowlanka” byłaby dziś w znacznie lepszej kondycji, gdyby wcześniej ruszyły inwestycje finansowane ze środków unijnych.

PAP/RIRM

drukuj