fot. twitter.com/JanKasprzyk

J. Kasprzyk: Wykus – tu zawsze biło serce wolnej Polski

Tu zawsze biło serce wolnej Polski, w tych lasach zawsze byliśmy wolni – mówił w sobotę na polanie Wykusowej koło Wąchocka (Świętokrzyskie) szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

Na polanie Wykusowej odbywały się w sobotę uroczystości upamiętniające żołnierzy Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury”. Trzydniowe święto rozpoczęło się w piątek w Bodzentynie. Honorowe obywatelstwo miasta nadano płk. Janowi Piwnikowi ps. „Ponury” oraz mjr. Eugeniuszowi Kaszyńskiemu ps. „Nurt”.

W sobotę, w drugim dniu obchodów przypadających w 75. rocznicę śmierci Jana Piwnika, w Starachowicach odsłonięto rzeźby poświęcone dwóm żołnierzom Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury” – Marianowi Świderskiemu ps. „Dzik” oraz Edmundowi Rachtanowi ps. „Kaktus”. Dalsza część uroczystości odbyła się na polanie na Wykusie w lasach siekierzyńskich, gdzie znajdowała się baza partyzantów „Ponurego”. Jest tam kapliczka Matki Boskiej Bolesnej oraz grób następcy „Ponurego”, mjr. Eugeniusza Kaszyckiego „Nurta”.

Przemawiając do zebranych Jan Kasprzyk podkreślił, że „tu na tej polanie na Wykusie zawsze biło serce wolnej Polski”. Przypomniał o stacjonujących na tych terenach podczas powstania styczniowego żołnierzach gen. Mariana Langiewicza.

„W tym miejscu biło serce wolnej Polski w oddziałach Armii Krajowej, tej największej w historii Polski i świata podziemnej armii niepodległościowej. Ale w tych lasach biło też serce wolnej Polski przez lata zniewolenia komunistycznego, kiedy powodowani myślą o przeszłości stawali tu co roku podkomendni >Ponurego< i >Nurta<, kiedy stawali tutaj działacze opozycji antykomunistycznej” – powiedział minister, przypominając, że w tym miejscu wielokrotnie w latach powojennych śpiewano: „Ojczyznę wolną racz nam dać Panie”.

„W tych lasach zawsze byliśmy wolni i jesteśmy wolni” – dodał Kasprzyk.

Podczas uroczystości odczytano list, jaki skierował do zebranych minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

„Polana Wykus w Puszczy Jodłowej to miejsce, które zapisało się w dziejach walk Polaków o wolność już w czasach powstania styczniowego. Jednak dopiero podczas okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej urosło do rangi symbolu Polaki nieujarzmionej” – czytamy m.in. w liście, w którym szef MON dziękował też środowisku Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury – Nurt” oraz harcerzom za pielęgnowanie pamięci o bohaterach Kielecczyzny.

„To dzięki wam młode pokolenia Polaków mają możliwość zapoznania się z chlubnym szlakiem bojowym kieleckiej Armii Krajowej” – podkreślił szef resortu.

Na polanie Wykusowej odprawiono polową Mszę św. w intencji pochowanego 25 lat temu na Wykusie mjr „Nurta” i jego żołnierzy. Po nabożeństwie odbył się apel poległych, a najbardziej zasłużeni świętokrzyscy policjanci otrzymali odznaki Zasługi im. Jana Piwnika „Ponurego”. Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych odznaczył jedną osobę medalem “Pro bono Poloniae”, a 15 innych oraz trzy instytucje medalem „Pro Patria”. Medale przyznane przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej otrzymali m.in. wojewoda świętokrzyski Agata Wojtyszek, marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski i komendant główny policji Jarosław Szymczyk.

Odsłonięto również pamiątkową tablicę w 100. rocznicę Powstania Policji Państwowej. Uroczystość zakończyło harcerskie ognisko.

Jan Piwnik „Ponury” (1912-44) był oficerem rezerwy Wojska Polskiego i funkcjonariuszem Policji Państwowej. W lutym 1940 r. dostał się do Francji, a stamtąd do Wielkiej Brytanii. Wrócił do Polski w nocy z 7 na 8 listopada 1941 r. jako cichociemny. Wsławił się brawurową akcją uwolnienia więźniów z niezwykle czujnie strzeżonego więzienia w Pińsku.

Następnym terenem jego działań była rodzinna ziemia świętokrzyska – po reorganizacji struktur AK został komendantem „Kedywu” Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK. Będąc dowódcą największej i najaktywniejszej siły partyzanckiej w okupowanej Polsce, dał się poznać jako świetnie wyszkolony żołnierz, znający zasady walki dywersyjnej. Był organizatorem wielu udanych akcji, bezwzględnie zwalczającym konfidentów i zdrajców. Po konflikcie „Ponurego” z Komendą Okręgu przeniesiono go do Okręgu Nowogródzkiego. Tam zginął 16 czerwca 1944 r., podczas walki o strażnicę, niedaleko osiedla Jewłasze. W Góry Świętokrzyskie powrócił po 43 latach – w 1987 r. jego prochy sprowadzono do klasztoru oo. Cystersów w Wąchocku. Zorganizowane w czerwcu 1988 r. trzydniowe uroczystości pogrzebowe, zgromadziły tysiące ludzi.

Eugeniusz Kaszyński „Nurt” (1909-76) po maturze wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty, później rozwijał karierę wojskową. Brał udział w wojnie obronnej 1939 r. Internowany w obozie na Węgrzech, dostał się do Francji, gdzie w 1940 r. walczył w kampanii francuskiej. Po kapitulacji uciekł do Wielkiej Brytanii, gdzie wyszkolono go na skoczka spadochronowego.

Jako cichociemny został zrzucony do Polski w nocy z 1 na 2 października 1942 r. Dostał przydział do Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK, po pojawieniu się tam „Ponurego” został jego zastępcą. Po przeniesieniu Piwnika na Nowogródczyznę, przejął jego oddziały i dowodził nimi, aż do rozwiązania AK. Po wojnie wyjechał do Anglii, gdzie pracował fizycznie. Do końca życia wspierał finansowo najbardziej potrzebujących, żyjących w ubóstwie i upadających na zdrowiu towarzyszy broni. Zmarł 24 marca 1976 r. Zgodnie z jego wolą, prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone na Wykusie w 1994 r.

PAP/RIRM

drukuj