fot. PAP/Radek Pietruszka

J. Kaczyński: Stan wojenny był powrotem do okupacji

Stan wojenny był – oczywiście w innych już okolicznościach, znacznie łagodniejszych – powrotem do okupacji, do czegoś, co można nazwać wewnętrzną okupacją, okupacją przy pomocy sił własnych – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w przemówieniu podczas zorganizowanych przez PiS obchodów upamiętniających ofiary stanu wojennego.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że należy pamiętać o stanie wojennym, ponieważ bez pamięci nie ma wspólnoty, a więc i narodu.

Trzeba zapytać, dlaczego ciągle pamiętamy, dlaczego ciągle czcimy tę rocznicę, mimo że to przecież rocznica wydarzenia tragicznego, wydarzenia, które w polskiej historii zapisało się czarnymi, najgorszymi zgłoskami? Otóż, po pierwsze: pamięć jest ważna, pamięć buduje wspólnotę. Bez pamięci nie ma wspólnoty, a więc nie ma narodu. Pamięć jest ważna w różnych wymiarach, ale dla nas, Polaków, szczególnie ważny jest ten wymiar wolności – wskazywał Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS podkreślał, że należy uświadamiać ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym, czym był komunizm.

Musimy ciągle przekonywać tych, a wciąż ich jest dużo, którzy nie do końca, a czasami zupełnie nie uświadamiają sobie, z czym wtedy mieliśmy do czynienia, czym był komunizm, czym była kolonialna, a później zbliżona do protektoratu zależność od ZSRR, czym był ustrój, który gwałcił nie tylko wolność, ale wszelkie prawa: prawa pracownicze, prawa związane z ludzką inicjatywą czy prawo do zwykłego życia – akcentował Jarosław Kaczyński.

Dzisiejsze obchody mają również wymiar współczesny, gdyż mamy do czynienia z rządem dobrej zmiany – zaznaczył polityk.

Wymiar tych dzisiejszych obchodów i tego dzisiejszego dnia jest także inny, całkiem współczesny. Mamy dzisiaj bowiem do czynienia w Polsce z wielką pozytywną zmianą. Mamy rząd dobrej zmiany, rząd Beaty Szydło. Mamy uparte dążenie do tego, by Polska się zmieniła, by stała się nieporównywalnie bardziej niż przedtem sprawiedliwa, by cały ten oszukańczy mechanizm rozdziałów dóbr między uprzywilejowanych został złamany – powiedział były premier.

Jak zauważył Jarosław Kaczyński, obecny rząd napotyka na opór ze strony środowisk i osób, które wywodzą swoją pozycję z poprzedniego ustroju.

Ta zmiana napotyka na wściekły opór. Czyj? Tych, którzy tracą […] Byli i są tacy, którzy mieli się w tym systemie znakomicie. Na ogół, chociaż oczywiście z wyjątkami, wywodzili swoją pozycję i wywodzą ją dalej z poprzedniego systemu. I to oni dzisiaj próbują zanurzyć Polskę, polskie społeczeństwo, we mgle absurdu, kompletnego absurdu. Próbują porównywać obecne rządy do tamtych, próbują porównywać porządkowanie Polski do stanu wojennego, próbują porównywać kraj, w którym jest być może najwięcej wolności ze wszystkich państw Europy, z tamtym państwem, państwem, gdzie niewola można powiedzieć wróciła 13 grudnia w całej pełni – tłumaczył prezes PiS.

Te działania robione są po to, aby spróbować przekonać ludzi, iż dobra zmiana nie jest dobrą zmianą – stwierdził były premier.

Musimy wiedzieć, po co to wszystko jest robione, po co to całe szaleństwo, po co to gigantyczne oszustwo, po co to nieustanne opluwanie, obrażanie każdego dnia, w mediach, na ulicy, nawet w gmachu Sejmu. To jest właśnie po to, po to, by ludzi odciągnąć, przekonać do tego, że dobra zmiana nie jest dobrą zmianą, że to, co jest robione dla nich, nie jest robione dla nich, tylko dla jakichś dziwnych celów, ku jakieś dyktaturze, do której rzekomo dążymy – wyjaśnił Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński podkreślił również, że należy rozliczyć osoby odpowiedzialne za zbrodnie dokonane na Polakach w czasach komunizmu i w stanie wojennym.

Dzisiejsze spotkanie to także walka o to, by droga ku dobrej zmianie […] była drogą ciągle otwartą, byśmy mogli ciągle po niej iść i dojść do ostatecznego zwycięstwa. Częścią tego zwycięstwa będzie przynajmniej moralne, a w niektórych przypadkach także i karne rozliczenie tych, którzy kiedyś dopuszczali się na Polakach zbrodni – zwrócił uwagę polityk.



RIRM

drukuj