fot. PAP/Rafał Guz

J. Kaczyński: Ryszard Petru wycofał się z tego, co sam proponował i w związku z tym do finalnego porozumienia nie doszło

Nie doszło do finalnego porozumienia; szefowie ugrupowań zadeklarowali jednak, że ich kluby nie będą zakłócały obrad – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński we wtorek po spotkaniu u marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego.

„Muszę powiedzieć z przykrością, że (lider Nowoczesnej) Ryszard Petru wycofał się z tego, co sam proponował i w związku z tym do takiego finalnego porozumienia, które byłoby bardzo znacznym krokiem w stronę rozwiązania kryzysu, i sadzę, że tak naprawdę w ciągu krótkiego czasu by ten kryzys rozwiązało, mimo nieobecności Platformy, nie doszło” – powiedział Kaczyński we wtorek dziennikarzom.

Jak dodał, zarówno Petru, jak i liderzy pozostałych ugrupowań, którzy wzięli udział we wtorkowym spotkaniu, zdeklarowali, że w środę będą na sali sejmowej i ich kluby nie będą zakłócały obrad, tak „żeby te obrady rozpoczęły się normalnym trybem”.

Nie ma najmniejszych przesłanek do tego, by sądzić, że budżet został uchwalony w sposób nielegalny – oświadczył prezes PiS Jarosław Kaczyński.

„Nie ma najmniejszych przesłanek do tego, by sądzić, że budżet został uchwalony w sposób nielegalny i dlatego ten problem nie staje i nie może stawać” – powiedział Kaczyński dziennikarzom.

„Gdybyśmy przyjęli tego rodzaju zasady, to byśmy stworzyli w Polsce jakiś zdumiewający system, trudno by to nazwać demokracją, raczej anarchią, gdzie mniejszość może zawsze i to łamiąc wszelkiego rodzaju przepisy prawa, bo tu wiele ustaw zostało złamanych, doprowadzić do tego, że decyzje nie mogą być podejmowane” – ocenił szef Prawa i Sprawiedliwości.

„Taki ustrój nie mógłby długo funkcjonować, a – jeszcze raz to podkreślę, przede wszystkim nie miałby nic wspólnego z demokracją” – dodał Kaczyński.

„Uczynimy wszystko, żeby obrady Sejmu, nawet jeżeli będą kłopoty, były prowadzone na sali obrad; sądzę, że te obrady, może będą burzliwe, ale się odbędą” – powiedział prezes PiS.

„My przyjmujemy, że rozpoczynamy obrady i uczynimy wszystko, żeby te obrady, nawet jeżeli będą kłopoty, były prowadzone na sali obrad. A gdyby to było zupełnie niemożliwe (…) być może będą musiały być podejmowane jakieś inne decyzje, ale to jest tylko bardzo mało prawdopodobna hipoteza” – powiedział prezes PiS.

„Sądzę, że te obrady, może będą burzliwe, ale się odbędą” – dodał Kaczyński.

Prezes PiS odniósł się także do postulatów lidera PO Grzegorza Schetyny, aby w rozmowy włączył się marszałek Sejmu lub prezydent.

„Pan Schetyna szuka jakiś pretekstów, żeby nie spadł na niego ten naprawdę wielki ciężar najpierw doprowadzenia do tego kryzysu, następnie kontynuowania go. To nie zmienia faktu, że on jest tym szczególnie obciążony” – uważa Kaczyński.

Lider PO nie był obecny na spotkaniu u marszałka Senatu.

PAP/RIRM

drukuj