fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

J. Kaczyński: Rozważam pozwy wobec zakłócających moje wizyty na Wawelu

Poważnie rozważam w tej chwili możliwość wytoczenia procesów cywilnych tym, którzy ograniczają moje prawa do odwiedzania grobu brata na Wawelu – oświadczył w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ci ludzie powinni ponieść odpowiedzialność cywilną i zapłacić koszty ochrony – dodał.

„Ja naprawdę poważnie rozważam w tej chwili możliwość wytoczenia procesów cywilnych tym, którzy tam funkcjonują. Z tego powodu, że ktoś narusza moje elementarne prawo. Ja mam prawo – tak jak każdy zresztą pojechać na Wawel, tam jest grób mojego brata (…). Nikt nie ma prawa ograniczać niczyjego prawa (…) do poruszania się – a to jest ograniczane i trzeba tutaj pomocy policji, żeby móc się tam dostać” – powiedział prezes PiS w sobotnim wywiadzie dla TVP Info, nagranym podczas Kongresu „Polska Wielki Projekt”.

„Ci ludzie powinni ponieść za to odpowiedzialność cywilną i powinni, według mnie, także zapłacić za koszty ochrony policyjnej” – dodał.

Prezes PiS ocenił, że zakłócanie miesięcznic smoleńskich, jakie odbywają się każdego 10. dnia miesiąca na Krakowskim Przedmieściu, a także „ataki” pod Wawelem, gdzie w każdą miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej odwiedza on grób brata i bratowej, to przykłady „drastycznego łamania praw innych”.

„Bo prawo do demonstracji czy do modlitwy jest prawem zupełnie podstawowym i ci, którzy uniemożliwiają tego rodzaju działania, tego rodzaju przedsięwzięcia powinni być odpowiednio traktowani przez wymiar sprawiedliwości” – powiedział J. Kaczyński.

„Tylko że my mamy dosyć specyficzny wymiar sprawiedliwości, tak jak widzimy dzisiaj w Katowicach – zaangażowany politycznie, nie uznający w gruncie rzeczy żadnego prawa” – ocenił.

Prezydent L. Kaczyński i jego małżonka zginęli 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie smoleńskiej. Każdego 18. dnia miesiąca – w miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej – Jarosław Kaczyński nawiedza grób brata i bratowej w krypcie katedry wawelskiej.

Na trasie jego przejazdu u stóp wzgórza wawelskiego zbierają się zwykle kilkudziesięcioosobowe grupy przeciwników i zwolenników tej partii. Podczas ostatniej wizyty prezesa PiS na Wawelu grupa protestujących osób wznosiła m.in. okrzyki: „To jest Wawel, nie Nowogrodzka. Przedstawiali się jako stowarzyszenie „Obywatele Solidarnie w Akcji”. Naprzeciwko nich po drugiej stronie ulicy stanęło kilkudziesięciu zwolenników PiS z krakowskiego klubu Gazety Polskiej. Mieli np. hasło: „Obywatele SB wynoście się z Krakowa”. Demonstrujący przekrzykiwali się za pomocą sprzętu nagłaśniającego. Obie grupy oddzielała policja, która dojazd do Wawelu odgrodziła barierkami.

PAP/RIRM

drukuj