fot. flickr.com

Irak: Ponad 40 zabitych w zamachach w Dijali

Co najmniej 42 osoby zginęły w poniedziałek w dwóch zamachach bombowych w prowincji Dijala na wschodzie Iraku. Doszło do nich niecały miesiąc po najkrwawszym ataku w kraju od lat. Do jednego z zamachów przyznało się Państwo Islamskie (IS).

Według agencji AP w wybuchu samochodu pułapki na targu w pobliżu stolicy prowincji, miasta Bakuba, śmierć poniosło 35 osób, a co najmniej 72 zostały ranne.

Z kolei Reuters informuje o 40 zabitych i 55 rannych.

Do drugiego ataku doszło w miejscowości Kanaan, gdzie zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w dzielnicy mieszkaniowej. Zginęło siedem osób, a 15 odniosło obrażenia.

Do ataku pod Bakubą przyznali się dżihadyści z IS. W oświadczeniu umieszczonym w internecie napisali, że celem byli szyici.

Jak pisze AP, po zamachu bombowym dokonanym przez IS w połowie lipca mieszkańcy Dijali apelowali do sił bezpieczeństwa o lepszą ochronę. W ataku na zatłoczonym targu w miejscowości Chan Bani Saad zginęło wówczas 115 osób, w tym kobiety i dzieci.

Wierni, głównie szyici, przygotowywali się do obchodów święta Id al-Fitr, kończącego święty miesiąc muzułmanów – ramadan.

Po zamachu rząd w Bagdadzie zapewniał, że aresztuje winnych i będzie lepiej ochraniał Dijalę. Jednak sytuacja w tej prowincji, gdzie w ubiegłym roku dżihadyści zajęli wiele miast, wciąż jest napięta. Irackie siły bezpieczeństwa i kurdyjscy bojownicy przejęli już kontrolę nad tymi obszarami, ale nadal dochodzi tam do starć z członkami IS.

PAP/RIRM

drukuj