fot. flickr.com

Irak: Kurdowie z KDP nie chcą na premiera Abadiego ani Malikiego

Przedstawiciel irackiej Partii Demokratycznej Kurdystanu (KDP) oświadczył, że w toku rozmów koalicyjnych rośnie konsensus, że ani obecny premier Iraku Hajdar Dżawad al-Abadi, ani jego poprzednik Nuri al-Maliki nie powinni otrzymać misji utworzenia nowego rządu.

Chasraw Goran, który był członkiem delegacji KDP prowadzącej w tym tygodniu w Bagdadzie rozmowy o utworzeniu nowej koalicji rządowej, powiedział w wywiadzie dla kurdyjskiej telewizji Rudaw, że choć zarówno Abadi, jak i Maliki chcieliby stanąć na czele nowego rządu, jest to mało prawdopodobne.

„W Bagdadzie jest tendencja, by ani Abadi, ani Maliki, ani w ogóle nikt z Państwa Prawa, nie został znowu premierem” – stwierdził Goran. Abadi, zanim w 2017 r. stworzył własne ugrupowanie al-Nasr, był, podobnie jak Maliki, członkiem partii Dawa („Zew Islamu”), która stanowi trzon koalicji Państwo Prawa.

O tym, że nowym premierem Iraku nie powinien być nikt z partii Dawa, mówił również w rozmowie z PAP 17 maja były szef irackiej dyplomacji Hoszijar Zebari. Nieoficjalnie wiadomo, że jest on kandydatem tej partii na prezydenta Iraku.

Jeśli chodzi o fotel prezydenta, Goran w telewizji Rudaw oświadczył, że prezydenta kraju powinna wskazać KDP.

Dotąd prezydentem Iraku zostawali kandydaci głównego rywala KDP w irackim Regionie Kurdystanu, czyli Patriotycznej Unii Kurdystanu (PUK). Partia ta chce utrzymać na tym stanowisku obecnego prezydenta Iraku Fuada Masuma. Jednak jeden z liderów KDP powiedział PAP, zastrzegając anonimowość, że jego partia ma bardzo negatywny stosunek do Masuma i nie zgadza się na to, by pozostał on na stanowisku.

„Jeśli urząd premiera ma przypaść Kurdom, a liczba miejsc w parlamencie ma być kryterium wyboru (jaka partia ma go wystawić), to oczywiście stanowisko to powinno przypaść KDP” – stwierdził Goran w rozmowie z Rudaw.

KDP, która dysponuje 25 mandatami w 329-osobowym irackim parlamencie oraz PUK, mający w nim 18 miejsc, prowadziły wcześniej w Bagdadzie odrębne rozmowy. Obie partie spotkały się jednak w stolicy Iraku w środę i zapowiedziały, że do następnej tury negocjacji wyślą wspólną delegację. W czasie rozmów w Bagdadzie – poza spotkaniami z innymi partiami – obie delegacje kurdyjskie spotkały się tez z irańskim ambasadorem w Iraku Iradżem Masdżedim.

Jedynym wspólnym spotkaniem KDP i PUK były czterostronne rozmowy z al-Malikim, którego Państwo Prawa zdobyło 26 mandatów, oraz Hadim al-Amerim, liderem bloku al-Fatah, dysponującym 42 deputowanymi. Po spotkaniu przedstawiciele KDP zdementowali pogłoski, że te cztery ugrupowania stworzyły już zalążek nowej koalicji.

Mimo początkowych zapowiedzi, pochodzących zwłaszcza ze strony lidera zwycięskiej koalicji Sairun Muktady as-Sadra oraz premiera Abadiego, że nowy rząd powstanie szybko, wszystko wskazuje na to, że negocjacje mogą potrwać bardzo długo.

PAP/RIRM

drukuj