fot. wikipedia.org

IPN zidentyfikował szczątki m.in.„Łupaszki” i „Zapory”

IPN ujawnił 9 nazwisk ofiar terroru komunistycznego, które w ostatnim czasie zostały ekshumowane na Kwaterze „Ł”. Wśród nich są major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” i major Hieronim Dekutowski „Zapora”.

Tożsamość odzyskali także: Władysław Borowiec ps. „Żbik”, Henryk Borowy – Borowski „Trzmiel”, Zygfryd Kuliński „Albin”, Józef Łukaszewicz „Walek” i „Kruk”, Wacław Walicki „Druh Michał”, Ryszard Widelski „Irydion” i „Wiara”, Henryk Pawłowski „Henryk Orłowski” i „Długi”.

Podczas konferencji w Centrum Edukacyjnym IPN eksperci Instytutu przybliżyli sylwetki tych postaci oraz okoliczności odnalezienia szczątków. Prezes IPN-u dr Łukasz Kamiński powiedział, że jest to chwila niezwykle istotna i ważna, przede wszystkim dla rodzin ofiar, ale jest to chwila ważna dla nas wszystkich.

-Te osoby, które miały zostać wymazane powracają do naszej polskiej historii. Powracają do naszej świadomości. Każde kolejne nazwisko z jednej strony powoduje że to, co chcieli osiągnąć zbrodniarze, czyli zapomnienie, pochowanie w nieznanym miejscu, zostaje przezwyciężone, ale też jest to działanie skierowane ku przyszłości. Powracają te osoby, a wraz z nimi powracają historie ich życia. Możemy przyjrzeć się bohaterom naszej wspólnej historii – powiedział Łukasz Kamiński. 

Zidentyfikowani dziś żołnierze nie złożyli broni po okupacji niemieckiej, ale walczyli do końca z okupacją sowiecką – mówi prof. Mieczysław Ryba, były członek kolegium IPN.

– Ich działania były na tyle skuteczne, skomasowane, że komuniści doprowadzili do procesów pokazowych, które miały odstraszyć wszystkich innych. Chcieli powiedzieć: skoro bohaterów skazuje się na śmierć, skoro bezwzględnie poprzez zdrady wyłapuje się ich, to każdy inny, który chciałby iść tą drogą powinien się strzec – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Historyk zaznaczył, że żołnierze niezłomni byli zabijani przez komunistów podwójnie. Raz fizycznie – pozbawiano ich życia ziemskiego, a z drugiej strony starano się im odebrać dobre imię i zatrzeć pamięć o nich.

– Ekshumacja po tylu latach ma olbrzymie znaczenie, bo żołnierzom niezłomnym, którzy walczyli o niepodległość – należy się cześć. To są postaci godne naśladowania, na bazie których można wychowywać młode pokolenia. Ekshumacja powinna się łączyć i pewnie będzie się łączyć z uroczystym pogrzebem, z uroczystym upamiętnieniem, miejscem godnego pochówku tak, ażeby wolna Rzeczpospolita miała gdzie gromadzić swoich obywateli. Konieczne jest zadośćuczynienie tym, którzy walczyli o wolność. Obserwujemy bowiem ostre rozdzielenie tego, co zwiemy zdradą od tego, co zwiemy niepodległością – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” to kolejna ofiara komunistycznej bezpieki, którą udało się zidentyfikować po ekshumacjach na warszawskich Powązkach. Mjr Szendzielarz w czasie drugiej wojny światowej był dowódcą 5. Brygady Wileńskiej AK. We wrześniu 1945 r. wyjechał na Pomorze, gdzie prowadził działalność dywersyjną na terenach województw zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. 2 listopada 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie.

Miejsce jego pochówku do dziś nie było znane. Propaganda komunistyczna przedstawiała opierających się sowietyzacji Polski żołnierzy AK jako przestępców, wrogów państwa polskiego. „Nie jesteśmy żadną +bandą+, jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. Niejeden z waszych ojców i braci jest z nami” – mówił do żołnierzy mjr „Łupaszka” w marcu 1946 r.

Poza Szendzielarzem, zidentyfikowano ośmiu innych żołnierzy Armii Krajowej zamordowanych przez komunistyczne władze po drugiej wojnie światowej. Wśród nich jest mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemny, wybitny dowódca oddziałów partyzanckich Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

Na terenie Cmentarza Wojskowego na Powązkach, gdzie w latach 1948-1956 komunistyczne władze ukryły zwłoki kilkuset ofiar zamordowanych przez funkcjonariuszy UB, wydobyto od 2012 r. szczątki ok. 200 osób. Inicjatywa IPN prowadzona wspólnie m.in. z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ma na celu, poza godnym pochowaniem ofiar, przywrócenie pamięci o ludziach, którzy po II wojnie światowej, często z bronią w ręku, opierali się sowietyzacji Polski.

Badacze, w tym specjaliści-genetycy, poszukują bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego, powstańców warszawskich, żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nil”, rtm. Witolda Pileckiego i ppłk. Łukasza Cieplińskiego „Pług” – przywódcę Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.

PAP/RIRM

drukuj