fot. PAP/Rafał Guz

IPN prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni niemieckich popełnianych w okresie Powstania Warszawskiego

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi na szeroką skalę śledztwo w sprawie zbrodni niemieckich na ludności cywilnej popełnianych w okresie Powstania Warszawskiego. Eksperci podkreślają, że to ważny proces, gdyż działania żołnierzy niemieckich często noszą znamiona ludobójstwa.

Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 r. W czasie ponad dwu miesięcznych walk o Warszawę zginęło około 18 tys. powstańców, zaś 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej szacuje się na około 180 tys. zabitych. Oddziały niemieckie nie miały litości dla polskich powstańców mówił historyk prof. Wiesław Wysocki.

– Egzekucje, tutaj musimy dotknąć sprawy zbrodni i właściwie należałoby powiedzieć wprost, że mamy do czynienia ze zbrodnią ludobójstwa popełnioną czynem ciągłym – podkreślił prof. Wiesław Wysocki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Do największej masakry ludności cywilnej doszło na warszawskiej Woli. Tam Niemcy zamordowali od 40 do 60 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci. Ludność była rozstrzeliwana, a ciała zabitych palono. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy w liczbie około 500 tys. osób wypędzono z miasta. Miasto w znacznym stopniu zostało spalone i zburzone. Dlatego IPN prowadzi szerokie śledztwo w sprawie tamtych zbrodni kwalifikując niemieckie działania jako ludobójstwo informował prok. Marek Gołębiewicz, szef Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie.

„Naszym celem jest uporządkowanie tej wiedzy, abyśmy byli w stanie przedstawić i opisać miejsca, gdzie dane osoby zginęły. Chcemy to zrobić idąc nawet kolejno po ulicach i budynkach – w którym budynku, którego dnia, kto został zabity i w jaki sposób, i również jakie jednostki – formacje niemieckie lub inne jednostki współdziałające z Niemcami dokonywały tych zbrodni” – poinformował prok. Marek Gołębiewicz.

Prokuratorzy pionu śledczego IPN wciąż przesłuchują świadków oraz badają protokoły przesłuchań z lat 60. i 70.

Władze sowieckie nie były przychylne kultywowaniu wspomnień powstańców zauważył Roman Gieroń z oddziału IPN w Krakowie.

– Po zakończeniu II wojny światowej komuniści traktowali powstańców z niechęcią. Obwiniano ich o wywołanie niepotrzebnego powstania, represjonowano ich. Niemniej jednak nie udało się zniszczyć ich niepodległościowego i wolnościowego ducha – zaznaczył Roman Gieroń.

Dokumenty często powstawały z inicjatywy pokrzywdzonych, którzy sami zgłaszali się i relacjonowali wydarzenia do protokołów. Mordy na ludności cywilnej oraz okrucieństwo wobec powstańców to nie wszystko. Niemiecki okupant prowadził także planowe wyniszczanie całego miasta.

Dziś te straty są szacowane przez parlamentarny zespół do spraw reparacji wojennych. Jego przewodniczący poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk wskazywał, że na Warszawę przypadała prawie 1/3 strat całego kraju. Wynik takich prac może być podstawą do wniosku roszczeniowego miasta Warszawy wobec Niemiec – podkreślił historyk dr Leszek Pietrzak.

– Z tytułu ogromnego zniszczenia, jakiego doznała w czasie II wojny światowej wydaje się, że ten postulat ma dzisiaj racjonalne podstawy i należałoby go podjąć. Podobnie powinny zachować się inne polskie miasta, które również uległy zniszczeniu w czasie II wojny światowej – powiedział dr Leszek Pietrzak.

Zgodnie z artykułem trzecim ustawy o IPN zbrodnie przeciwko ludzkości nie przedawniają się, a ewentualni sprawcy mogą być w dalszy ciągu pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj