fot. episkopat.pl

Interpelacja do KE ws. wyroku niemieckiego sądu uchylającego konieczność przeprosin ZDF za sformułowanie „polskie obozy śmierci”

Europoseł Dobromir Sośnierz skierował do KE interpelację ws. wyroku niemieckiego sądu, który oddalił wniosek 96-letniego Karola Tendery ws. sformułowania „polskie obozy zagłady”. Pełnomocnik byłego więźnia Auschwitz mec. Lech Obara wskazuje, że dzięki temu został uruchomiony przedsądowy etap mający na celu zbadanie, czy Niemcy złamały europejskie prawo. Apeluje też do polskich władz o reakcję. 

Karol Tendera, były więzień obozu śmierci Auschwitz,  w 2013 r. wytoczył proces cywilny niemieckiej telewizji Zweites Deutsches Fernsehen (ZDF) za posłużenie się określeniem „polskie obozy zagłady”. W 2016 r. krakowski Sąd Apelacyjny nakazał niemieckiej stacji zamieszczenie przeprosin, co rok później orzekł także Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji. Jednakże ZDF odwołał się do niemieckiego sądu najwyższego w tej sprawie, który anulował decyzje niższych niemieckich instancji i oddalił wniosek 96-letniego Karola Tendery. Federalny Trybunał Sprawiedliwości uznał, że wyrok polskiego sądu nie może być egzekwowany na terenie Niemiec.

Pod koniec lutego br. poseł do PE Dobromir Sośnierz skierował do Komisji Europejskiej interpelację ws. niewykonania wyroku polskiego sądu przez sąd niemiecki. Polityk pyta m.in. „Czy zdaniem KE taka praktyka niemieckich sądów jest zgodna ze wspólnotowymi umowami” oraz „Jak KE zamierza w przyszłości zapobiec sytuacjom podważania przez sądy jednego kraju członkowskiego wyroków sądów innego”.

– Z jednej strony naciskają na respektowanie u nas małżeństw homoseksualnych zawartych za granicą, a z drugiej strony nie chcą respektować wyroku polskiego sądu w innej sprawie (…). Komisja Europejska nie musi tłumaczyć się za sąd, bo sąd sam zdecydował, ale ciekawe, jak będą chcieli się do tego ustosunkować – czy podejmą działania, które zapewnią stosowanie wyroków sądowych jednego państwa w innym, czy też uznają, że kto chce, to stosuje, tak jak w tym przypadku – zaznaczył Dobromir Sośnierz w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Z kolei Lech Obara, prezes stowarzyszenia Patria Nostra i pełnomocnik byłego więźnia Auschwitz, który domaga się przeprosin od niemieckiej telewizji za fałszowanie historii Polski, podkreślił, że interpelacja europosła do Komisji Europejskiej jest dobrą prognozą na przyszłość.

– Uruchamia przedsądowy etap badania, czy państwo członkowskie Unii Europejskiej nie narusza prawa unijnego. Dobromir Sośnierz wskazuje w swojej interpelacji, że istnieje prawdopodobieństwo – a naszym zdaniem pewność – iż wyrok sądu najwyższego w  Karlsruhe z 19 lipca 2018 r., uchylający wcześniejsze wyroki niemieckich sądów powszechnych i nie dopuszczający do uznania na terytorium Niemiec wyroku ws. Karola Tendery, łamie prawo europejskie – mówił.

Mecenas zwrócił jednak uwagę, iż należałoby użyć mocniejszych środków prawnych.

– Procedura przedsądowa mogłaby być zastąpiona procedurą sądową. Rząd polski w trybie art. 259 traktatu europejskiego może zwrócić się do trybunału Unii Europejskiej z wnioskiem o pozwanie rządu Republiki Federalnej Niemiec przed sąd za naruszanie prawa europejskiego. Oczywiście musi wtedy poinformować także Komisję Europejską. To byłby skuteczniejszy sposób, ale na razie cieszymy się, że została złożona interpelacja. Dobromir Sośnierz jako jedyny nawiązał z nami współpracę. Uważam, że jest to wzór dla innych europosłów (…). Mamy podstawy, aby uruchomić skuteczniejszą procedurę, ponieważ jest orzeczenie Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, które narusza prawo. Po pierwsze poprzez to, że wyrok sądu apelacyjnego był badany merytorycznie. To jest niedopuszczalne, żeby wyrok przekazany do uznania do wykonania w państwie sąsiednim był badany merytorycznie. Po drugie,  zastosowanie tu ma klauzula porządku publicznego, że wyrok ten w sposób rażący łamie podstawowe zasady porządku prawnego zarówno Niemiec, jak i Unii Europejskiej. To absurdalne – powiedział Lech Obara.

Rozmówca portalu Radia Maryja mówił, iż wątpliwości odnośnie wyroku sądu najwyższego w Niemczech wyrażają nie tylko polscy, ale także niemieccy eksperci.

– Najwybitniejsi przedstawiciele niemieckiego świata prawniczego, np. twórca instytutu im. Maxa Plancka w Luksemburgu, który jako założyciel wyraża wątpliwości oraz zastanawia się, dlaczego Federalny Trybunał Sprawiedliwości nie uznał wykonalności wyroku polskiego sądu i podaje argumenty. Dlaczego my czekamy? (…). Jeżeli nie wykorzystamy wszystkich dostępnych środków i nie uchylimy tego wyroku – to żaden z wyroków, który zapada w Polsce (…) nie będzie uznawany. Rząd polski musi sobie uświadomić, jak to czyni Dobromir Sośnierz, że trzeba działać. Powinni się tym zająć także inni europosłowie i kierować podobne interpelacje. Powinniśmy walczyć, aby umowy, które podpisaliśmy i obowiązują w Unii Europejskiej – rozporządzenie PE z 20 grudnia 2012 o jurysdykcji i uznawaniu wzajemnie orzeczeń sądowych – były przestrzegane. W tej sytuacji zostały złamane przez sąd najwyższy Republiki Federalnej Niemiec – wskazał pełnomocnik Karola Tendery.

Monika Bilska/RIRM

drukuj